Szybcy i wściekli 8 - recenzja

27-04-2017 15:01
autor: avatar mmad
To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Można tę franczyzę lubić lub nie, ale trzeba przyznać, że to jedna z najbardziej dochodowych serii we współczesnym kinie. I na kolejną część pewnie też przyjdą tłumy fanów. A że wszystko jest tak samo przewidywalne, jak w przypadku przygód Jamesa Bonda? Cóż, widocznie nie to jest dla fanów Doma i jego paczki najważniejsze.

Scenariusz jest więc do bólu przewidywalny - Dom i Letty pragną miesiąc miodowy na Kubie, czyli z dala od niebezpiecznego półświatka. Główny bohater poznaje jednak tajemniczą hakerkę Cipher (w tej roli Charlize Theron) i… postanawia zająć się kradzieżą broni. Czy naprawdę postanowił wrócić na drogę najgorszą ze złych? Cóż, warto obejrzeć, jak wszystko się rozwinie…



Mimo, że fabuła ósmej części serii nie jest wybitnie zaskakująca, to jednak zdecydowano się wprowadzić kilka zmian. Spora część akcji nie rozgrywa się na przykład na drodze, ale w powietrzu, a w filmie gra też… łódź podwodna. Więcej niż w poprzednich częściach jest łzawych, rodzinnych momentów. Momentami na początku twórcy filmu chcą nas przekonać wręcz, że będzie to historia o spokojnym życiu bohaterów na bajecznej Kubie. Ale na to oczywiście nikt nie daje się zwieść… Generalnie szybko obraz schodzi na znane każdemu tory. Czyli - wybuchy, wyścigi, efekty specjalne, hitowa ścieżka dźwiękowa, a na ekranie największe gwiazdy kina akcji. Ale nie tylko - w końcu tym razem pojawia się też Charlize Theron, znana jednak z kina nieco innego typu. Jednak niestety w tym filmie średnio się sprawdza, zwłaszcza w duecie z Vinem Dieselem. Nie da się ukryć, że pasują do siebie jak pięść do nosa.



Co ciekawe, za reżyserię odpowiada tym razem naprawdę pierwszoligowiec, czyli F. Gary Gray, który stworzył wcześniej między innymi "Włoską robotę", "Desperatki" oraz "Negocjatora". Dlaczego zatem ten utytułowany reżyser nie spróbował bardziej odcisnąć swojego piętna na tej słynnej serii? Cóż, pewnie byłoby to zwyczajnie zbyt ryzykowne. Zatem pewnie postanowiono, że skoro "Szybcy i wściekli" są tak doskonałą maszynką do zarabiania pieniędzy, to tak powinno pozostać. Być może to dobrze, bo eksperymenty jakoś się w tej serii nie sprawdzają. Tak jest i tym razem. Momenty, w których hakerka próbuje toczyć filozoficzne dyskusje należą do zdecydowanie najbardziej żenujących w tym filmie. Lepiej więc, jak "Szybcy i wściekli" pozostają tym, co Amerykanie określają jako "guilty pleasure". Czyli coś, czego oglądanie sprawia nam wielką przyjemność, choć jednocześnie mamy o to do siebie pretensje. Bo nie da się ukryć, że nie jest to rozrywka najwyższych lotów. Ale jednocześnie "Szybcy i wściekli 8" to 130 minut całkiem niezłej rozrywki, która pozwala nam się przenieść w świat szybkich samochodów i wielkich emocji. Filmy z tej serii są już z nami szesnaście lat i jakość nie chcą się zestarzeć. I trzeba przyznać, że łatwo zrozumieć dlaczego.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Ghost in the Shell - recenzja
01-04-2017 21:25

Ghost in the Shell - recenzja

"Ghost in the shell", czyli kolejny film z główną rolą Scarlett Johansson w postaci sztucznej inteligencji. Powstał na bazie japońskiej mangi i anime, przez co zniechęca do siebie wiele osób. Na obronę tego filmu trzeba przyznać, że nie ma on zbyt dużego związku z typowo japońskim anime, a jest to naprawę dobrze wykonane kino akcji.
Polecamy
Najnowsze newsy