Pakt krwi - recenzja

12-04-2017 15:25
autor: avatar mmad
Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
Cage wystąpił w wielu kultowych filmach akcji - chociażby w hicie "60 sekund", "Twierdzy", czy w filmie "Con Air - lot skazańców". Ostatnio aktor nie ma jednak wielkiego talentu do doboru ról, a młodszemu pokoleniu jest chyba znany przede wszystkim jako bohater memów. I oglądając "Pakt krwi" nietrudno to zrozumieć. To film do bólu sztuczny, przewidywalny i zwyczajnie nudny. Może by się jakoś bronił jako typowy film akcji, który ogląda się tylko i wyłącznie po to, by się nieco odstresować. Problem w tym, że twórcom to nie wystarczyło i próbowali z tego zrobić momentami mocno uduchowiony oraz moralizatorski obraz. Jak nietrudno się domyślić, nie odnieśli zbyt wielkiego sukcesu…

Ciekawe jest to, że Cage wcale nie gra tu pierwszej roli, co można było wywnioskować z materiałów promocyjnych. Film opowiada przede wszystkim o historii dwóch braci - Mikeya (w tej roli Johnathon Schaech) oraz JP (Adrian Grenier). Ich relacja jest wyjątkowo skomplikowana - w dzieciństwie starszy Mikey zszedł na przestępczą drogę, również dlatego, by jego młodszy brat mógł spokojnie dorastać i nie być skazany na karierę gangstera. I to się udało, bo osiągnął życiowy sukces - ma całkiem nieźle radzącą sobie firmę budowlaną oraz szczęśliwą rodzinę. Ma jednak jeden problem, a mianowicie… swojego brata, który ciągle jest przestępcą i balansuje na krawędzi życia i śmierci. JP jest chyba ostatnią osobą, której autentycznie zależy na Mikey’u. Po drugiej stronie jest Eddie King (czyli Nicolas Cage), ekscentryczny gangster, który bezustannie ściąga na niego kłopoty. Sytuacja się tak komplikuje, że i ułożony JP musi chwycić za broń…

Film jest naprawdę dziwny, bowiem ciężko sklasyfikować go jako typowe kino akcji. Owszem, strzelanin jest tu sporo, ale w międzyczasie jest mnóstwo przedziwnych dialogów i niezrozumiałych wątków. Do tego ciągle widza stara się przekonać, że to w gruncie rzeczy ambitna historia o tym, jak cienka jest granica pomiędzy dobrem a złem. Całość dopełnia bardzo kiepski i denerwujący montaż. Niektóre sceny są bardzo brutalne i mogą się spodobać najbardziej zagorzałym fanom gatunku. Problem w tym, że wszyscy inni oglądając ten film będą po prostu skonsternowani. Naprawdę niełatwo wskazać choćby jeden pozytywny element tego obrazu. Być może ci kinomani, którzy niegdyś zachwycali się "Con Airem", będą zaciekawieni tym, że na ekranie spotykają się znowu Nicolas Cage oraz John Cusack. Dużo więcej dobrego o obsadzie też jednak powiedzieć nie można. Cage wypada dziwnie i irytująco, na tym tle można ewentualnie delikatnie pochwalić Johnathona Schaecha.

Za film odpowiada niejaki Steven C. Miller - niezbyt doświadczony kilkuletni reżyser. Niestety ten brak doświadczenia i pomysłów widać na każdym kroku. Trochę szkoda mimo wszystko samego Cage’a. Różnie można oceniać jego drogę aktorską, ale przecież nieraz przy odpowiednim scenariuszu pokazał, na co go stać.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Ghost in the Shell - recenzja
01-04-2017 21:25

Ghost in the Shell - recenzja

"Ghost in the shell", czyli kolejny film z główną rolą Scarlett Johansson w postaci sztucznej inteligencji. Powstał na bazie japońskiej mangi i anime, przez co zniechęca do siebie wiele osób. Na obronę tego filmu trzeba przyznać, że nie ma on zbyt dużego związku z typowo japońskim anime, a jest to naprawę dobrze wykonane kino akcji.
Najnowsze newsy