Piękna i Bestia - recenzja

27-03-2017 12:07
autor: avatar mmad
Klasyczna francuska baśń doczekała się kolejnego wcielenia. Tym razem występują tu prawdziwi aktorzy, w tym sama Emma Watson. Efekt jest całkiem udany, ale czy przypadkiem Disney nie idzie na łatwiznę, oferując nam kolejny remake znanej wszystkim opowieści?
Od czasu gigantycznej wpadki z filmem "John Carter" z 2012 roku, który okazał się finansową klapą, studio Disneya wyraźnie rzadziej eksperymentuje i oferuje nam znacznie więcej odświeżonych klasycznych historii niż kilka lat temu. Mieliśmy już więc film o czarnoksiężniku z Krainy Oz, a zeszłym roku - "Księgę Dżungli". To teraz czas na "Piękną i bestię".

Samą historię zna chyba każdy, kto miał nieco do czynienia z bajkami. Oto Maurycy, ojciec skromnej dziewczynki Belli, zapuszcza się do mrocznego zamku. Chce przynieść ukraść dla córki różę, za co trafia do celi tego właśnie zamczyska. Zrozpaczona Bella idzie do zamku i proponuje zamieszkującej go bestii dramatyczny układ: swoje życie w zamian za uwolnienie ojca. Temu oczywiście układ się nie podoba i próbuje wszystko odkręcić. Tymczasem sama Bella odkrywa że bestia wcale nie jest taka zła jak ją malują. Dodatkowo zaczyna stopniowo odkrywać dziwny zamek i jego tajemnice.



Reżyser Bill Condon wyraźnie próbował nieco unowocześnić starą opowieść. Dorzucono więc kilka wątków - na przykład dowiadujemy się co spotkało matkę Belli. Według medialnych plotek Le Fou miał być homoseksualistą, choć to akurat ciężko stwierdzić po filmie.

Jeśli film z 2017 roku porównać z disneyowską animacja "Piękna i bestia" z 1991 r., to współczesny obraz wypada zdecydowanie lepiej. O ile tamta produkcja była po prostu bajką, momentami dość infantylną, to obraz Condona wypada dużo dojrzalej i poważniej. Świetnie dobrane są kostiumy, scenografie też są bardzo udane. Nie zawodzi też obsada. W role Belli wciela się w końcu Emma Watson, a chyba żadna aktorka młodego pokolenia nie ma takiego doświadczenia w podobnych rolach co ona. Również bestia wypada całkiem nieźle, choć pierwsze plakaty czy trailery sugerowały, że ta postać będzie miała nieco kiczowate oblicze.



Jeśli więc spojrzymy na "Piękną i bestię" jako po prostu na remake klasycznej opowieści, to nie można się przyczepić do zbyt wielu rzeczy. Pozostaje pytanie czy w ogóle jest sens oglądania kolejnej wersji tej samej historii, nawet jak została ona nieco odświeżona. Wydaje się po prostu, że Disney chce teraz tworzyć maksymalnie bezpieczne filmy, których produkcja na pewno się zwróci. Oczywiście ma do tego prawo, ale przecież nie tak dawno temu ta sama wytwórnia nie bała się ryzyka, a wyszedł z tego chociażby "Król Lew", jedna z najbardziej udanych współczesnych opowieści dla młodszego widza. Kolejną kwestią jest to, czy naprawdę "Piękna i bestia" to opowieść z odpowiednim przesłaniem na dzisiejsze czasy. Bo owszem, można powiedzieć, że przekaz że nie należy oceniać człowieka po wyglądzie jest ponadczasowy. Problem w tym, że tyczy się właściwie tylko bestii. Zadanie samej Belli w tym filmie właściwie ogranicza się do wyglądania ładnie i roztaczania kobiecego uroku. Czy naprawdę jest to przekaz, który spodoba się współczesnym feministkom, w tym Emmie Watson, która uważa się za ich rzeczniczkę?
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy