Power rangers - recenzja

24-03-2017 21:38
autor: avatar mmad
Chyba każdy, kto dorastał w latach 90-tych doskonale zna Power Rangersów. Czy jednak w roku 2017 ta historia może okazać się ciekawa? Wielu się spodziewało, że absolutnie nie i kinowa wersja kultowego serialu okaże się klapą godną wojowniczych żółwi Ninja. Ale tak się nie stało - "Power Rangers" to całkiem przyzwoite kino, bazujące nie tylko na sentymentach dzisiejszych trzydziestolatków.
"Power Rangers" opowiada historię pięciu młodocianych wyrzutków. Razem przeżywają dziwny wybuch w kopalni i znajdują tam tajemnicze monety. Chwile potem odkrywają, że zyskali supermoce, godne bohaterów kreskówek. Razem stają do walki o dobro i będą musieli się zmierzyć z tajemniczą Ritą Repulsą. Choć zanim będą pełnoprawnymi "rangersami" będą musieli przejść całkiem niełatwe treningi i pokonać własne trudności...



Film zaskakuje z wielu powodów. Jeszcze przed premierą wszystkim wydawało się, że nowa wersja "Power Rangers" będzie mieszanką obrazu dla dzisiejszych 30-latków, którzy obejrzą to z sentymentu oraz głupawym filmem akcji dla dzisiejszych małolatów, którzy nigdy jeszcze o "Rangersach" nie słyszeli. Tymczasem dostaliśmy coś zupełnie innego. Scen strzelanin czy walk w tym obrazie wcale nie ma tak dużo. Owszem, pod koniec filmu jest sporo scen, które usatysfakcjonują większość fanów kina akcji, ale ten film zdecydowanie bardziej skupia się na samych bohaterach, ich psychologii i życiowych losach. Każdy bohater "Rangersów" jest zupełnie inny i każdy przeżywa swoje rozterki. Żaden jednak nie jest typowym superbohaterem, który marzy jedynie o nałożeniu swojego kostiumu i korzystaniu z niesamowitych mocy. Pogłębienie tego - co tu dużo mówić - dość prostego i raczej tandetnego (choć zdecydowanie kultowego!) serialu z lat 90. było na pewno ryzykownym przedsięwzięciem. Ale nie da się ukryć, że całkiem udanym. W każdym razie ta historia powinna się spodobać wszystkim tym, którzy na "Power Rangersach" się wychowali i chętnie spojrzą na zapomnianych bohaterów z zupełnie innej perspektywy. Ale czy ten film trafi do dzisiejszej młodzieży? Dobre pytanie. Na pewno zbytnie psychologizowanie może ich nieco odstraszyć, choć z drugiej strony trzeba przyznać, że kostiumy w nowej wersji robią całkiem niezłe wrażenie, sama historia też jest momentami bardzo wciągająca. Na pewno bardzo dobrym pomysłem było przeniesienie akcji do współczesności.



Całkiem dobre wrażenie robią też aktorzy - zwłaszcza Dacre Montgomery jako Jason Lee Scott i "czerwony" Rangers oraz Naomi Scott jako Kimberly Hart i "różowa" wojowniczka. Właściwie żaden aktor w tym filmie nie jest specjalnie znany, ale to samo można powiedzieć o reżyserze Deanie Israelite. Wyreżyserował on dotąd jedynie dwa większe, niskobudżetowe filmy. Co ciekawe, połączone siły tych wszystkich mocno niedoświadczonych osób dały całkiem niezły efekt w postaci zaskakująco dobrego filmu. Analogia z "Power Rangersami" nasuwa się tu sama - w końcu to też wyrzutki, którym nikt nie dawał nadziei, a którzy mają uratować świat…

Nie jest to film idealny, ale na pewno pozytywnie zaskakuje pod wieloma względami. Zatem kto wie, może "Rangersi" mają jeszcze przed sobą przyszłość i doczekamy się sequeli...
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy