Wszystko albo nic - recenzja

18-03-2017 17:54
autor: avatar mmad
W założeniu to miała być zapewne komedia romantyczna dla Europy Środkowej, bo to koprodukcja polsko-czesko-słowacka. Niestety, ta międzynarodowość to właściwie jedyna zaleta tego filmu. Szkoda tylko zdolnych aktorów i aktorek, że wystąpiły w czymś tak kiepskim.
Zapowiedzi tego filmu były szumne - miało to być takie środkowoeuropejskie "Notting Hill" czy nawet "Bridget Jones". Wyszedł jednak film do bólu przewidywalny, wyprany z emocji i zupełnie nieśmieszny. Czyli coś w stylu naszych komedii romantycznych… No właśnie, problem w tym, że "Wszystko albo nic" nie jest do końca nasze. Film powstał na podstawie powieści, ponoć bestsellerowych, Słowaczki Evy Urbaníkovej, również reżyserka Marta Ferencová pochodzi ze Słowacji. W role główne wcielają się aktorzy z Czech i Słowacji, choć są i aktorzy znani doskonale z nadwiślańskich produkcji romantycznych.



Całość opowiada o problemach współczesnych singli. Na początku poznajemy trójkę bohaterów. Linda próbowała sił jako pisarka, skończyła prowadząc podrzędną księgarnię z niezbyt ambitną literaturą. Na polu sercowym wiedzie jej się jeszcze gorzej - jest po rozwodzie i musi sama wychowywać córkę. Jej najbliższa przyjaciółka wcale wielkiej miłości nie szuka, wystarczy jej bowiem przelotny seks, a umawianie się z facetem dłużej niż przez kilka dni uznaje za porażkę… Dwie kobiety mają jeszcze przyjaciela, niejakiego Eda, o którym wiadomo właściwie tylko tyle, że jest homoseksualistą. Wszyscy natrafiają na czterech facetów - niektórzy wyglądają jak amanci, ale do dojrzałości im daleko. I zaczynają się dziwne romanse…

Trudno powiedzieć, co właściwie w tym filmie jest najgorsze. Dialogi są wymuszone, historia przewidywalna do bólu i banalna, bohaterowie plastikowi… Całość sprawia wrażenie po prostu amatorskiego filmu, w którym nic nie jest przemyślane. Do tego zarówno kobiety, jak i mężczyźni oraz homoseksualiści zostali potraktowani wyjątkowo stereotypowo. Co do poziomu żartów natomiast… Ich poziomem mogą być przerażeni nawet ci, którzy widzieli w swoim życiu nieco polskich komedii romantycznych. Trudno w to uwierzyć, ale naprawdę jest tu gorzej niż w "Nie kłam, kochanie" czy "Śniadanie do łóżka". Tym razem żarty nie są tylko nieśmieszne, ale też niesmaczne. Być może na fali popularności "Pięćdziesięciu twarzy Greya" producenci chcieli zrobić coś niegrzecznego. Cóż, wyszło raczej coś żenującego.



Ciekawe jest to, że w tym filmie wystąpiło kilku naprawdę utalentowanych aktorów, a przede wszystkim Tatiana Pauhofová, która polskiemu widzowi może być znana z miniserialu "Gorejący Krzew" Agnieszki Holland. Także klasa Klára Issová, która gra Vandę, przyjaciółkę Lindy, to dość uznana aktorka - nie tylko w rodzinnych Czechach. Z polskich aktorów mamy przede wszystkim Michała Żebrowskiego i Pawła Deląga. Różnie się toczyła ich kariera, ale przecież oboje mają za sobą role w naprawdę świetnych produkcjach. Nie da się więc ukryć, że wystąpienie w czymś takim może się za nimi ciągnąć. Jedyna nadzieja dla, w tym, że o "Wszystko albo nic" nikt nie będzie pamiętać. A szansa na to jest dość duża.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy