Pokot - recenzja

23-02-2017 08:31
autor: avatar igor_eber
Mała wieś w Kotlinie Kłodzkiej staje się scenerią serii niewyjaśnionych, brutalnych ataków. Dobry pomysł na zawiązanie akcji? Na pewno za interesujący uznała go Olga Tokarczuk, pisząc powieść "Prowadź swój pług przez kości umarłych", oraz reżyserka Agnieszka Holland, autorka jej ekranizacji - filmu "Pokot".
Główną bohaterką jest emerytowana pani inżynier - Janina Duszejko (w tej roli Agnieszka Mandat). Starsza pani prowadzi spokojne życie w małej wsi, dorabiając do emerytury na nauce angielskiego. Zwiastunem nadciągających dramatycznych wydarzeń jest zniknięcie dwóch psów - ukochanych towarzyszy pani Janiny. Od tej pory zdarzenia znacząco przyspieszają: emerytka niedługo później znajduje ciało sąsiada-kłusownika. Makabrycznemu odkryciu towarzyszy konstatacja, że jedyne ślady w pobliżu ofiary to ślady zwierząt. W niedługim czasie dochodzi do śmierci kolejnych mieszkańców wsi w równie tragicznych okolicznościach. Ich cechą wspólną są ślady wskazujące na udział zwierząt leśnych oraz fakt, iż ofiary zajmowały się myśliwstwem.



Fabuła filmu z początku wydaje się być interesująca, jednak pomysł na rozwój akcji robi wrażenie dość oklepanego. Seria tajemniczych zgonów z ewidentną sugestią morderstwa, ale bez wyraźnych śladów sprawcy - to motyw dosyć zgrany, choć umiejętnie ukazany mógłby stać się kanwą jeszcze niejednego dobrego filmu. Niestety, nie w tym przypadku. Rozwiązanie akcji u wielu widzów pozostawia uczucie rozczarowania, a film jest w wielu momentach przyciężki. Odbioru nie ułatwia ani nie uprzyjemnia również ideologiczna otoczka, która stała się u Holland niemal standardem. Mamy tu więc prezentację całej gamy uprzedzeń i kompletnie bezpodstawnych ataków na rzekome wady Polaków, niezgrabną apologię ekologizmu i krytykę myśliwstwa, a także kompletnie nic niewnoszący do akcji - ale za to jakże wysoko ceniony przez medialnych mecenasów twórczości Agnieszki Holland - atak na Kościół Katolicki. Wszystko - chciałoby się powiedzieć "jak zwykle" - oparte o stereotypy, wyobrażenia i sztucznie rozbudzane emocje, nie znajdujące jednak potwierdzenia w rzeczywistości.

Niewątpliwie mocną stroną zarówno scenariusza "Pokotu", jak i ogólnie pracy reżyserskiej Agnieszki Holland jest kreacja wyrazistych i interesujących postaci. W omawianym filmie najważniejszą jest oczywiście Janina Duszejko: starsza kobieta, w przeszłości prowadząca prace budowlane na bliskim wschodzie, a obecnie prowadząca spokojne życie emerytki w małej wsi. Jej przeżycia stają się osią całego filmu, a doskonałe zrozumienie i zagranie postaci przez aktorkę stanowi olbrzymi plus obrazu. Pani Janina prezentuje mało popularne, liberalno-lewicowe poglądy (jest zadeklarowaną przeciwniczką myśliwstwa i ekologistką, ofensywną wegetarianką, a ponadto interesuje się astrologią i okultyzmem), które mocno stara się narzucić otoczeniu. Denerwujący jest fakt, że konstrukcja scenariusza oraz kreacja pozostałych postaci brutalnie zmusza widza do opowiedzenia się po jej stronie - pomimo kontrowersyjnych wartości, które ta postać prezentuje.


Z pozostałych postaci należy docenić Matogę - samotnika próbującego romansować z Janiną - w którego rolę wcielił się, jak zwykle bardzo udanie, Wiktor Zborowski. Mocno przerysowane są z kolei postaci prezesa (Andrzej Grabowski) i listonosza (Sebastian Pawlak), a już szczególnie księdza Szelesta (Marcin Bosak). Ten ostatni jest skonstruowany ewidentnie w celu obrzydzenia widzowi duchowieństwa katolickiego - jest zapalonym myśliwym, stosującym dodatkowo szczególnie niehumanitarne metody, a jego praca duszpasterska jest kompletnie pozbawiona głębi i zrozumienia drugiego człowieka. Nielepiej pokazane są lokalne władze, bezdusznie wspierające myśliwych, ukazywanych z kolei jako bezlitośni mordercy, zabijający dla zabawy. Wszystko to powoduje, że przy pieczołowitej konstrukcji postaci, bardzo profesjonalnych zdjęciach i montażu oraz ciekawym pomyśle film jest po prostu ciężki od nadmiaru brutalnie wciskanej widzowi ideologii.

Czy warto obejrzeć "Pokot"? Niewątpliwie tak - podobnie jak każdy dobrze zrobiony film - aby wyrobić sobie na jego temat zdanie oraz docenić kunszt aktorski czy produkcyjny. Nie warto jednak oczekiwać od filmu szczególnego przesłania, gdyż to jest od kilku produkcji Agnieszki Holland niezmienne - reżyserka ewidentnie wstydzi się polskości, a swoje nieuzasadnione obrzydzenie wyraża w ataku na "wady narodowe" Polaków, konserwatywny światopogląd oraz Kościół Katolicki.
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Najnowsze newsy