John Wick 2 - recenzja

13-02-2017 09:05
autor: avatar mmad
Film "John Wick" z 2014 roku okazał się całkiem przyzwoitą produkcją, dla wszystkich tych, którzy tęsknili za porządnym kinem akcji z solidną domieszką ironii. No i przypomniał o nieco już zapomnianym Keanu Reevesie. Sequel jest jednak dużo lepszy. To jeden z najlepiej zrealizowanych filmów akcji ostatnich lat.
Płatny zabójca John Wick, który w pierwszej części ścigał złodziei swojego klasycznego Forda Mustanga i zabójców ukochanego psa, tym razem dostaje ofertę nie do odrzucenia od jednego z bossów włoskiej mafii - niejakiego Santino. Wick ma u niego dług honorowy, więc nie ma za bardzo wyboru - zamiast cieszyć się życiem na emeryturze, musi jechać do Rzymu.



Całe tło fabuły jest całkiem zgrabnie zarysowane - bohaterowie są pełnokrwiści, a wszystko doprawione świetnym humorem. Ale niech nikogo to nie zmyli. To typowy film akcji, a wszystko inne jest po prostu pretekstem do pokazywania scen walki. Ale te wyglądają w tej produkcji naprawdę świetnie. Duża w tym zaleta doskonałych zdjęć. Niektóre sceny walki, na przykład w pomieszczeniu z lustrami czy w katakumbach Koloseum, na długo zostaną w pamięci. Nie ma tu jednak modnych, współczesnych ozdobników, czyli panoram, zdjęć z dronów czy montażowych trików. Od strony realizacyjnej wszystko jest więc dopięte na ostatni guzik, ale raczej w tradycyjnym stylu. Cały film to raczej coś w rodzaju hołdu, złożonego klasycznym filmom akcji z lat osiemdziesiątych. Jest więc superbohater, bardzo szybka akcja i mnóstwo trupów. Dialogi są nieczęste, krótkie i mocno karykaturalne.

Mimo, że na ekranie jest sporo krwi, to wszystko sprawia wrażenie niezwykle eleganckiego. Zabójcy mają nienagannie skrojone garnitury i wyglądają niczym modele, wzięci prosto z wybiegu. Tu na czele jest oczywiście sam Wick, który jest ikoną stylu nawet bez swojego Mustanga.



Niezwykle ciekawa jest w "Johnie Wicku" też obsada. Na pierwszym planie mamy oczywiście Keanu Reevesa. Aktor osiągnął status mega-gwiazdy dzięki kultowym "Matrixie" i… potem właściwie przepadł. Pojawiał się oczywiście od czasu do czasu na dużym ekranie, ale jakoś nigdy żaden z filmów, w których występował nie mógł się specjalnie przebić. "John Wick" to właściwie jego pierwsza autentycznie ciekawa rola od czasu Neo. Dziś ma już ponad pięćdziesiąt lat, ale jako emerytowany płatny zabójca wygląda przez to całkiem wiarygodnie. Co ciekawe, na planie "Johna Wicka" Reeves po raz pierwszy spotkał się na planie z Laurencem Fishburnem od czasów "Matrixa". Ale mamy i inne ciekawe role. Na przykład w rolę ochroniarza wciela się znany raper Common. Ciekawie wypada też młody włoski aktor Riccardo Scamarcio, który gra bossa włoskiego świata przestępczego.

Filmy akcji nieczęsto obecnie podbijają kina. Zdaniem wielu, ten gatunek skończył się mniej więcej w połowie lat 90-tych. Jeśli tak jest, to można się ciągle bawić konwencją i czerpać z bogatej historii gatunku. I tak to robi właśnie druga część "Johna Wicka". Nie jest to bezmyślna strzelanka, a raczej film na koneserów kina, którzy potrafią docenić ironię i odniesienia do klasyki. I którzy docenią świetnie zdjęcia i elegancki nastrój.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy