Ciemniejsza strona Greya - recenzja

10-02-2017 14:43
autor: avatar mmad
Gdy dwa lata temu do kin wchodziła ekranizacja "50 twarzy Greya", to każdy wiedział, że to będzie wielki hit. Niezależnie od tego, czy będzie to film udany, czy nie. I rzeczywiście - pod względem artystycznym arcydzieło to nie było, ale kina wyły wypełnione po brzegi. Teraz pewnie będzie podobnie, choć ekranizacja kolejnej powieści E. L. James jest jeszcze gorsza niż poprzednia.
Bardziej niż w "50 twarzach.." mamy w tym przypadku wrażenie, że wszystko jest tylko pretekstem do scen seksu. Jest to tym zabawniejsze, że twórcy filmu próbują nas przekonać, że to thriller erotyczny. Thrillera jednak w tym wszystkim jest jak na lekarstwo. Owszem, niby pojawia się wątek molestowania Anastasii w miejscu pracy czy powrotu szalonej byłej dziewczyny Christiana. Ale nikt tego nie bierze za bardzo na poważnie. Podobnie jak dialogów, które tym razem są jeszcze bardziej drętwe i banalne niż w poprzedniej części.



Na czym więc polega fabuła "Ciemniejszej strony Greya"? Anastasia postanawia dać jeszcze jedną szansę Christianowi i do niego wrócić. Jest jednak warunek: koniec ze zwariowanymi, sadystycznymi zabawami. Grey się zgadza, ale czy na pewno będzie w stanie dla miłości powstrzymać swoje żądze? Sam scenariusz zatem nie jest zbyt wyrafinowany. Sceny seksu być może będą dokładnie tym, czego oczekuje spora grupa widzów. Jedno jednak trudno w tym filmie znieść. Do niekończące się dialogi o związkach, relacjach i miłości. Nikt oczywiście nie spodziewał się po filmie o Greyu wybitnie dobrze napisanych rozmów pomiędzy bohaterami. Ale te dialogi to zwyczajnie szczyt tandety i banału. Czasami wręcz można pomyśleć, że cały ten film idzie w kierunku autoparodii. Kto zresztą wie, może nowy reżyser James Foley (który zastąpił w tej roli Sam Taylor-Johnson) puszcza do nas oczko od czasu do czasu. W końcu to uznany reżyser, odpowiedzialny w przeszłości za takie produkcje, jak "Komora" czy niektóre epizody "Twin Peaks" czy "House of Cards". Być może właśnie w ten sposób chciał odreagować to, że podpisuje się pod jednak dość tandetnym filmem.

Czy zatem wszystko w tym filmie jest takie złe? Najlepsze wrażenie chyba robią sami aktorzy - czyli Dakota Johnson oraz Jamie Dornan. Sprawiają wrażenie, jakby się w tym wszystkim po prostu dobrze bawili. W rolach drugoplanowych natomiast zobaczymy Erica Johnsona i znaną piosenkarkę Ritę Orę. Dobre wrażenie robi też film pod względem wizualnym. Tu widać, że na niczym nie oszczędzano. Zdjęcia są świetne, plenery nastrojowe a ludzie świetnie ubrani i umalowani. No ale to pewnie ma swój sens, bo przecież większość widzów nie przyjdzie na seans, by delektować się scenariuszem, ale właśnie by oglądać ładnych ludzi.



Ale w przypadku produkcji takich "Ciemniejsza strona Greya" właściwie nieważne jest to, co kto o nich napisze. I tak do kin waliły będą tłumy. Walentynki w kinach więc znowu pewnie przejdą pod znakiem ekranizacji prozy E. L. James. Być może jednak tym razem do kin przyjdzie więcej osób, które będą chciały się z tego filmu zwyczajnie pośmiać.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy