Balerina - recenzja

31-01-2017 10:41
autor: avatar mmad
Niemal wszystkie współczesne animacje, które robią kariery w kinach, pochodzą z krajów anglosaskich. Warto dać więc czasem szansę czemuś innemu. Na przykład francuskiej "Balerinie". To bardzo ładna opowieść o spełnianiu marzeń w dziewiętnastowiecznym Paryżu.
Bohaterami bajki Erica Summera i Érica Warina są Felicja oraz Wiktor. To wychowankowie domu dziecka, którzy marzą o lepszym życiu i wielkim świecie. Zwłaszcza 11-letnia Felicja Milliner to kreatywna dusza, która marzy o tym, by został sławną baletnicą. Jednak domem dziecka zarządza siostra zakonna, która niespecjalnie przepada za dziećmi, które mają własne zdanie. Felicja zatem, chcą się realizować mimo przeciwności, tańczy w sierocińcu. W końcu jednak postanawia zawalczyć o marzenia i ucieka do tętniącego życiem Paryża. O ile Felicja to serce, to Wiktor to umysł. On też chce dostać się do metropolii, ale ma inne marzenie - chce zbudować samolot. Droga do realizacji jednak nigdy łatwa nie jest i by osiągnąć cel, trzeba czasem robić niekoniecznie etyczne rzeczy. Na przykład parę razy skłamać. I o tym szybko przekonają się biedne dzieci z prowincji w wielkiej metropolii.



To trochę naiwna animacja w nieco amerykańskim stylu, ale z bardzo wieloma francuskimi akcentami. Najlepsze wrażenie robi chyba samo miasto, czyli XIX-wieczny Paryż. W tym czasie była to absolutnie stolica świata, w której nie było rzeczy niemożliwych. Symbolem rozwoju metropolii była właśnie powstająca Wieża Eiffla, którą możemy w filmie oglądać w trakcie budowy. Paryż w animacji jest jednocześnie piękny i romantyczny, ale zarazem to też dzika metropolia, w której można osiągnąć wielki sukces, ale też się zatracić.

"Balerina" to prawdziwa uczta dla zmysłów. Nie tylko bardzo ładnie wyglądają tu bohaterowie i Paryż. Właściwie każde ujęcie jest bardzo dopracowane. Ale wyjątkowo udana jest też choreografia i muzyka. Sama historia jest dość przewidywalna, ale to akurat nie musi być tu wadą. Wbrew pozorom nie jest to film tylko i wyłącznie dla małych dziewczynek, bo twórcy - jak to w dzisiejszych animacjach - często puszczają oko do dorosłego widza. Zaskakuje też jakość samej animacji. Byliśmy przyzwyczajeni, że najlepsze rzeczy pod tym względem powstają w supernowoczesnych studiach Pixara czy też Disneya i nikt nie może z nimi konkurować. Tymczasem w tym wypadku Francuzi (z mała pomocą Kanadyjczyków) stworzyli po prostu bezbłędną animację, w której wszystko wygląda nie tylko uroczo, ale też wyjątkowo naturalnie.



Sporo pozytywnych niespodzianek mamy w polskiej wersji językowej. Głosem Felicji jest tu znakomita Julia Kijowska, a w Wiktora wciela się Antoni Królikowski. W pozostałych rolach mamy też Annę Guzik, Olgę Kalicką oraz Radosława Pazurę.

"Balerinę" warto obejrzeć, bo to wyjątkowo urocza animacja. Niełatwo w końcu opowiedzieć dość banalną historię w tak bezpretensjonalny sposób. I choć opowieść to schematyczna i przewidywalna, to naprawdę nie sposób wyjść z kina po seansie w złym humorze. Zwłaszcza dzieci dostaną sporą dawkę świetnej rozrywki, ale i motywacji, by się nie poddawać i zawsze wierzyć w swoje siły.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy