Amerykańska sielanka - recenzja

26-01-2017 10:19
autor: avatar igor_eber
"Amerykańska sielanka" to dramat obyczajowy, który wyreżyserowany został przez Ewana McGregora. Scenariusz do filmu napisał John Romano na podstawie słynnej i bestsellerowej powieści Philipa Rotha o tym samym tytule. Pisarz otrzymał za nią prestiżową Nagrodę Pulitzera w 1998 roku. Czy film również ma szansę na sukces?
Szwed Levov (Ewan McGregor) jest cieszącym się popularnością młodym sportowcem w liceum w Newark. Jego życie jest całkiem zadowalające. Żeni się z przepiękną miss New Jersey (Jennifer Connelly), otrzymuje po ojcu fabrykę, przeprowadza się do przepięknego domu w spokojnej osadzie Old Rimrock. Wydaje mu się, że już zawsze będzie wiódł sielskie życie. Niestety, kiedy jego ukochana córka Merry (Dakota Fanning) dorasta, zaczynają się problemy, które niszczą rodzinny spokój. Dziewczyna coraz częściej buntuje się i nie jest już tą słodką, grzeczną córeczką. Z czasem staje się fanatyczką, zdolną do najgorszych czynów. Kiedy w mieście dochodzi do terrorystycznego zamachu, wszystkie podejrzenia padają właśnie na Merry...

Przede wszystkim należy pochwalić twórców filmu za jego świetną realizację. Zdjęcia do tego filmu zostały wykonane na wysokim poziomie, za co wielkie brawa należą się szczególnie Martinowi Ruhe'owi. Świetnie oddają one klimat lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych w Ameryce. Można zresztą powiedzieć, że film wręcz wystylizowano na tamtejsze czasy. Kolory przypominają bowiem te, do których tak bardzo byliśmy przyzwyczajeni w ubiegłym wieku. Są one bardzo nasycone, co widać zwłaszcza na przykładzie czerwieni.



Nie ulega wątpliwości, że film jest bardzo ciekawy. Pojawia się tu bowiem wiele wątków, zresztą już sam wątek dotyczący Merry jest bardzo skomplikowany i porywający widza. To szokujące, jak ze słodkiej dziewczynki zmieniła się w wulgarną nastolatkę, która może zagrozić całemu miastu. Trzeba w tym momencie wspomnieć, że Dakota Fanning świetnie sprawdziła się w roli córki głównego bohatera. Idealnie udało jej się pokazać silne emocje targające tą postacią oraz jej fanatyzm. Pozostali aktorzy również bardzo dobrze się spisali. Ich gra jest przekonująca i nie pozostawia wiele do życzenia.

Niestety, film ma także sporo minusów. Przede wszystkim może być sporym rozczarowaniem dla tych, którzy czytali wcześniej książkę Rotha. W filmie brakuje większej dawki emocji, zagłębienia się w motywy, które kierują bohaterami. Wiele momentów zostało potraktowanych bardzo pobieżnie, jak gdyby reżyser chciał zmieścić się w zaplanowanym czasie. Od tego typu filmów wymaga się pewnego dopracowania, także pod względem psychologicznym. Oprócz tego twórcy filmu za mało skupili się na tle politycznym i społecznym. W tych latach wiele się przecież działo w Ameryce i na świecie, a momentami można odnieść wrażenie, że autorzy całkowicie o tym zapomnieli. Oczywiste jest przecież, że sytuacja polityczna i społeczna wpływa na zachowanie ludzi, może stanowić swego rodzaju impuls, motyw. Poza tym film ma trochę za mało dramaturgii. Nie jest to łatwa, lekka i przyjemna historia, widz ma prawo oczekiwać od niej czegoś więcej niż tylko zwykłego przedstawienia całej sytuacji. Wadą jest także niepotrzebne wprowadzenie niektórych wątków oraz zbyt małe trzymanie widza w niepewności. Niektóre rzeczy zostały podane nam na tacy, a przecież chcielibyśmy móc się czegoś domyślić lub dowiedzieć dopiero na koniec.



"Amerykańska sielanka" to film, który uświadamia nam, że niczego nie możemy być pewni. Nic nie jest dane nam na zawsze. Ludzi, którzy teoretycznie mają wszystko, również prędzej czy później może spotkać coś złego. Nie istnieje żaden abonament na szczęśliwe i spokojne życie. Trzeba być czujnym. Poza tym produkcja pokazuje jak trudne jest wychowanie dziecka. Czasami wystarczy coś przeoczyć, zbagatelizować i już może być za późno. Rodzicowi nie wolno być zaślepionym, bowiem potem to także on będzie przez to cierpiał.

Pomimo wad film jest absolutnie godny uwagi. Widz z pewnością nie będzie narzekał na nudę, ponieważ dzieje się bardzo dużo. Poza tym produkcja porusza bardzo ważne tematy i bez wątpienia każdy może z niej coś wynieść. Warto także porównać go z książką, chociaż może przy tym wypaść odrobinę mniej korzystnie.
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy