Monster Trucks - recenzja

24-01-2017 09:32
autor: avatar mmad
Monster trucki to przerobione pick-upy z potężnymi silnikami, na ogromnych kołach. Są od lat niezwykle popularne w USA, więc kwestią czasu było, gdy powstanie o nich film. Jednak Chris Wedge potraktował słowo "monster" bardzo dosłownie - w tych pojazdach naprawdę skryły się potwory.
Pierwsze opisy filmu były całkiem obiecujące. Główny bohater Tripp żyje w niewielkim miasteczku i pochodzi z rozbitej rodziny. Robi wszystko, by się wyrwać z obecnego życia i poznać nieco wielkiego świata. By to zrobić, konstruuje własnymi siłami podrasowany wóz, czyli tytułowego monster trucka. Niestety, nie ma na to wielkich środków, więc powstaje z tego grat, który jest wyszydzany w całym miasteczku. Tymczasem w pobliskiej rafinerii dochodzi do bardzo dziwnego wypadku, przez który z głębin ziemi wydostają się tajemnicze stworzenie. Trafia ono w końcu do pojazdu Trippa i tak monster truck staje się faktycznie… monster truckiem. Chłopak jest na początku przerażony całą sytuacją, ale szybko odkrywa, że potwór może być doskonałym silnikiem jego pick-upa. Jego wyszydzany samochód staje się nagle najmocniejszym autem w okolicy...



Nie jest to wyjątkowo oryginalny film. Mamy tu schemat za schematem, więc jest i senne miasteczko, i bohater, który marzy o czymś więcej. Jest też pochwała rodziny i młodzieńczej fantazji. Ale obraz ma też mocno antykorporacyjną wydźwięk, bo głównym czarnym bohaterem są tu szefowie rafinerii, którzy chcą zatuszować wyciek i niewiele ich obchodzi poza własnymi zyskami.

Pewnie w założeniu film miał być współczesną wersją takich produkcji, jak "E.T" czy "Goonies". Nawet jeśli założyć, że dzisiejsza młodzież chce oglądać tego typu komediowe filmy przygodowe, to niestety "Monster Trucks" nie dorasta do pięt klasykom z lat 80-tych. Najgorszy jest tu humor, który jest po prostu wymuszony. Scenariusz sprawia wrażenie po prostu amatorsko napisanego, a tempo akcji jest bardzo nierówne. Trzeba przyznać, że najlepsze wrażenie robi tytułowy potwór, którego nie da się nie polubić. Ale i on nie podbije raczej młodzieżowych serc, tak jak niegdyś "E.T". Aktorsko też najlepiej tu nie jest. Główną rolę gra Lucas Till, znany wcześniej z młodzieżowych produkcji i.. teledysku Taylor Swift. Główna rola kobieca przypadła natomiast dość mało znanej Jane Levy. Oboje grają co prawda poprawnie, ale to jednak zdecydowanie za mało, by swoją grą uratować tę produkcję. Naprawdę trudno zrozumieć czemu naprawdę świetnym aktorom, takim jak Danny Glover i Amy Ryan dano tu podrzędne, drugoplanowe role.



Pomysł na przeniesienie formuły kina przygodowego we współczesność nie jest oczywiście zły. Być może zapatrzonych w swoje smartfony młodych ludzi współczesna wersja "Goonies" mogłaby całkiem nieźle zainspirować. Niestety, trudno się oprzeć wrażeniu, że w przypadku "Monster Trucks" twórcy po prostu poszli na skróty. Wzięli kilka elementów, które się sprawdziły w filmach Stevena Spielberga, dodali do tego modne monster trucki i dorzucili kilka współczesnych gagów. Niestety, aby trafić w gusta współczesnej zblazowanej młodzieży, trzeba wykonać trochę więcej pracy.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy