Konwój - recenzja

14-01-2017 18:06
autor: avatar maniek
Czy da się połączyć typowe kino drogi z socjologicznym obrazem polskiej służby więziennej? Maciej Żak w swoim najnowszym filmie podejmuje to wyzwanie, próbując do tego sprostać zapowiedziom i reklamom, przedstawiających „Konwój” jako największy hit przełomu roku 2016/2017.

Fabuła

Naczelnik zakładu karnego, dyrektor Nowacki (Janusz Gajos) to doświadczony przez życie przedstawiciel służb mundurowych. Lata spędzone w więzieniu wywołują u niego poczucie misji przejawiającej się w własnej ścieżce wymierzania sprawiedliwości. Ścieżce stojącej w jawnej sprzeczności z obowiązującym prawem. Gdy przychodzi mu zorganizować transport skazanego pedofila (Ireneusz Czop), który do tego jest zabójcą kilku strażników, zbiera ekipę, która ma go konwojować do zakładu psychiatrycznego na zasadach naczelnika. Wśród tej zbieraniny przypadkiem znajduje się jego zięć Feliks (Tomasz Ziętek), młody student prawa, pełen ideałów, ale całkowicie pozbawiony doświadczenia w kontaktach z tak groźnymi przestępcami. Ekipie przywodzi sierżant Zawada (Robert Więckiewicz), funkcjonariusz po przejściach, którego Nowacki przywrócił do świata żywych z alkoholowego ciągu. Furgon więzienny wyrusza w trasę i tutaj zaczyna się właściwa akcja filmu. Nieprzystępny wojskowy antyterrorysta (Łukasz Simlat), którego zadaniem, jak łatwo się domyślić, jest likwidacja więźnia nim dotrze do celu, ściera się w poglądach początkowo z młodym Feliksem, a potem również z Zawadą, który zdaje się widzieć coraz więcej. Do tego sierżant Berg, kierowca służbista, którego frustracja zaczyna denerwować nie tylko innych bohaterów, ale nawet widza. Zresztą układy w obrębie klaustrofobicznej furgonetki zmieniają się dość często, czasami próbując zaskoczyć widza. Jednak fabuła, która niewątpliwie posiada potencjał na dobry film, niekoniecznie cały czas jest spójna i intrygująca. Próby zaskoczenia widzą są dość nieudolne i łatwe do przewidzenia, zwłaszcza dla kinomanów wychowanych na tego typu kinie akcji.



Gra aktorska

Dwa filary obsady „Konwoju” to oczywiście Janusz Gajos i Robert Więckiewicz. Wydawać by się mogło, że ten film, gdzie akcja skupia się nie na wyszukanej scenografii, czy efektach specjalnych, ale na postaciach i ich wewnętrznych przeżyciach, da możliwość wspięcia się na wyżyny gry aktorskiej tak dobrym wykonawcom. Jednak w tym względzie możemy jednak przeżyć mały zawód. Bo poprawna gra to trochę za mało. To co by wystarczyło na film akcji z seriami wybuchów i pościgów, niekoniecznie spowoduje wypieki na twarzy widza tego ponurego thrillera. I o ile Janusz Gajos może sobie na tym etapie kariery, na którym się znajduje, może sobie na to pozwolić, o tyle Więckiewicz powinien więcej od siebie wymagać. On na odcinanie kuponów od sławy musi jednak jeszcze zapracować. Reszta obsady również jest poprawna, może za wyjątkiem młodego Tomasza Ziętka, którego postać jest zbyt przerysowana w swojej naiwności. Ale akurat to może być winą niekoniecznie aktora, ale scenariusza. Ogólnie postacie są wyraziste i dobrze zagrane, jednak wydaje się, że odrobina aktorskiego geniuszu, na który niewątpliwie zaangażowanych aktorów stać, dodałaby filmowi sznytu i przy okazji gwiazdek we wszelkich filmowych rankingach.



Klimat

Mroczny, ponury klimat panujący w więziennej furgonetce jest taki, jaki moglibyśmy sobie wyobrazić i pasuje idealnie do fabuły. Miotający gromy oczami wojskowy, doświadczony życiowo Zawada, a do tego frustrat za kierownicą i młody student prawa, którego naiwność przebija nawet zło rysujące się w ironicznym wyrazie twarzy skazanego. Wszystko to, w połączeniu z wyraziście skreślonymi postaciami, komponuje się bardzo dobrze. Dodatkowo klimat potęguje złowieszcza, żeby nie powiedzieć ponura, muzyka Antoniego Komasy-Łazarkiewicza. Nie wszystkim takie przerysowanie klimatu musi się podobać, ale raczej nie powinniśmy narzekać na dźwiękową warstwę filmu. Za zdjęcia odpowiedzialny był Michał Sobociński i wywiązał się z zadania idealnie. Jeżeli możemy się spodziewać jakichś nagród dla „Konwoju”, to z pewnością za zdjęcia.

Film, jak każdy inny, jednym będzie się podobał, innym nie przypadnie do gustu. Nie ma jednak wątpliwości, że to sprawnie zrealizowane i zagrane, kino akcji. Do panteonu sław polskiego kina Maciej Żak akurat za ”Konwój” się nie dostanie, ale większość widzów będzie zdecydowanie zadowolonych wychodząc z kina.

 

Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy