Dusigrosz - recenzja

28-12-2016 21:47
autor: avatar mmad
Francuskie filmy nieczęsto podbijają ostatnio światowe kina. Trochę szkoda, bo styl filmów z tego kraju może być całkiem miłą odmianą dla anglosaskich produkcji, które zdominowały nasz rynek kinowy. Najnowszy film Freda Cavayé trudno porównywać z kultowymi komediami Louisa de Funèsa czy trochę bardziej współczesną "Amelią". Ale to kawał całkiem zabawnego, bezpretensjonalnego kina.
Zapewne każdy z nas zna jakiegoś skąpca. Być może część z nas spotkała kiedyś skąpca patologicznego, który dosłownie ogląda każdy grosz. Jednak prawdopodobnie żaden z nich nie może się równać z niejakim François Gautierem. On nie ma sobie równych w oszczędzaniu. Właściwie całe jego życie podporządkowane jest minimalizowaniu wydatków. Ubrań nowych nie kupuje, je przeterminowane jedzenie, oszczędza na oświetleniu.. Do tego stara się jak najbardziej wykorzystywać innych, więc uwielbia wkręcać się na różne bankiety i regularnie prosi sąsiadów, by go podwozili. Dość nietypowy jest zawód naszego bohatera - wbrew pozorom nie pracuje ani w banku, ani w ubezpieczeniach - jest natomiast zatrudniony jako skrzypek w orkiestrze. Jak nietrudno się domyślić, Gautier nie ma zbyt wielu przyjaciół. Jest pewien bankier, który nie tylko z nim jakoś wytrzymuje, ale też próbuje wyciągnąć go na prostą.



Oczywiście skąpstwo głównego bohatera jest wystawione na poważną próbę. W jego życiu bowiem pojawiają się raptem dwie kobiety. Jedną jest śliczna wiolonczelistka Valerie, która trafia do jego orkiestry. Druga to 16-letnia Laura, która uważa, że Gautier jest jej ojcem.. I tak oto świat tytułowego dusigrosza zaczyna się walić. Musi zacząć zatem walczyć z tą przypadłością, przez która jest tak bardzo samotny.

Naprawdę nietrudno odgadnąć rozwój wypadków w tym filmie. Scenariusz nas raczej nie zaskoczy, ale w końcu w komedii najważniejsze są żarty i dialogi. A te bywają w tym przypadku całkiem udane. Jeśli ktoś ma dość wulgarnych amerykańskich komedii, których jest ostatnio pod dostatkiem, temu do gustu trafi "Dusigrosz". Choć zdarzają się tu całkiem ostre żarty, to zawsze mają klasę. Co rzecz jasna nie oznacza, że są to żarty specjalnie wyrafinowane. Ten film to raczej francuska odpowiedź na popularne komedie rodem ze Stanów, a nie obraz, który ma dorównać "Amelii". Szkoda tylko, że pod koniec filmu żarty są coraz gorsze. Zresztą w ogóle końcówka filmu jest też niestety trochę zbyt łzawa i kiczowata.
Aktorsko film to przede wszystkim popis Dany?ego Boona. W swojej roli wypada naprawdę autentycznie i rozbrajająco. Choć jesteśmy zażenowani pomysłami bohatera na kolejne oszczędności, to dzięki grze aktora odczuwamy do niego olbrzymią sympatię. Pozostałe role zresztą też są obsadzone całkiem nieźle - Laurence Arné jako wiolonczelistka to ucieleśnienie francuskiego uroku.



"Dusigrosz" to film przede wszystkim pozytywny, podczas którego bawimy się całkiem dobrze i który wprowadza nas w dobrą aurę. Nawet jeśli więc żarty nie są tu wybitnie wysokiej klasy, a scenariusz mógłby być bardziej dopracowany, to te 89 minut filmu powinno nam zdecydowanie poprawić humor.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Najnowsze newsy