Pasażerowie - recenzja

23-12-2016 15:17
autor: avatar mmad
We współczesnym kinie wyraźnie trwa moda na filmy o kosmosie. Tym razem więc norweski reżyser Morten Tyldum zaserwował nam coś pomiędzy filmem katastroficznym, przygodowym i romansem. Film ma świetne zdjęcia, doskonałą obsadę, ale niestety jest dość nudny i przewidywalny.
Fabuła na początku brzmi świetnie. Mamy statek kosmiczny Avalon, który wyrusza w 120-letni (!) rejs na planetę Homestad II. 5-tysięczna załoga statku ma zasiedlić pierwszą ludzką kolonię w kosmosie. Jednak dochodzi do awarii i niejaki Jim Preston budzi się aż 90 lat przed planowanym dotarciem na planetę. Czeka go zatem niemal cały wiek w samotności! Jest oczywiście otoczony robotami i innymi maszynami, ale co tu dużo mówić, zaczyna wariować przez brak kontaktu z człowiekiem. Pewnego dnia spotyka w kapsule prześliczną Aurorę i w akcie desperacji postanawia wybudzić ją ze snu. Pisarka i Jim oczywiście się w sobie zakochują, zresztą trudno się dziwić, bo w tej sytuacji nie mają za bardzo szans na inny związek.



Brzmi ciekawie. Jednak im dalej w las, tym scenariusz rozwija się gorzej. Szkoda, bo przez pierwszą część filmu jest naprawdę nieźle, jednak potem widz ma wrażenie, że film się po prostu psuje. Można mieć wrażenie, że scenarzysta miał pomysł jedynie na pierwszą połowę filmu, a potem jakoś zabrakło mu sił.

Czy jednak ktoś, kto zdecyduje się obejrzeć "Pasażerów" będzie żałował? Niekoniecznie. Zdjęcia są naprawdę świetne. Przytłaczający, przeogromny kosmos też robi wrażenie, choć nie wciska to tak w fotel jak na przykład "Grawitacja". Swoją drogą, to na ten film z 2013 roku wyraźnie zapatrzyli się twórcy "Pasażerów". Kopie bywaj lepsze od oryginałów, ale niestety nie jest to ten przypadek.

Szkoda też, że zamiast skupić się na zrobieniu po prostu dobrego, wciągającego filmu rozrywkowego, twórcy momentami próbowali zrobić z tego opowieść o samotności w świecie zdominowanym przez technologię. Niestety, nie wychodzi to zbyt dobrze.



Na pewno mocnym punktem jest obsada. Chrisa Pratta i Jennifer Lawrence można spokojnie porównać do George?a Clooneya i Sandry Bullock z "Grawitacji". Są oczywiście młodsi i mniej doświadczeni, ale chemia pomiędzy nimi jest bardzo podobna. Można powiedzieć, że kradną show, ale akurat nie jest to wielkie osiągnięcie, bo poza nimi występują tylko roboty i androidy (swoją drogą, barman-android Arthur, wypada znakomicie). Film sprzed trzech lat przyciągnął widzów jednak przede wszystkim świetnymi obrazkami z kosmicznych spacerów, które były chyba szczytowym osiągnięciem speców od efektów specjalnych. Tym razem mamy też niesamowite momenty, choć jednak nie robią aż takiego wrażenia jak w "Grawitacji". Choć film trzyma w napięciu i momentami autentycznie zaskakuje, to jednak wyjdziemy z kina prawdopodobnie z pewnym uczuciem rozczarowania. Wszystko przez to, że w miarę trwania filmu, coraz mniej przypomina on wspomnianą "Grawitację", a bardziej "Titanica", tylko w klimacie science fiction.

Na pewno mamy ostatnio dobry czas dla filmów spod znaku SF. Mogliśmy niedawno oglądać nie tylko świetną "Grawitację", ale też "Interstellar" czy "Marsjanina". "Pasażerowie" mogliby być filmem z tej samej póki, gdyby tylko bardziej popracowano nad scenariuszem...
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy