Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie - recenzja

16-12-2016 10:44
autor: avatar mmad
Zeszłoroczne "Przebudzenie mocy" okazało się tak gigantycznym kinowym hitem, że i na ten sezon świąteczny dostaliśmy coś od wytwórni Lucasa. Nie ma wątpliwości, że spin-off Gwiezdnych wojen ma przede wszystkim zarobić kolejne miliony, ale na szczęście widzowie też nie mogą być zawiedzeni.
Gdy Disney w 2012 roku przejął prawa do Gwiezdnych wojen, było jasne, że będzie chciał z niezwykle dochodowej marki zrobić jeszcze bardziej dochodową. Efekt jest taki, że znów mamy święta ze Star Wars. Towarzyszy temu oczywiście bardzo agresywna kampania marketingowa, zatem dosłownie z każdego zakątka, sklepu czy restauracji spoglądają dla nas Stromtrooperzy czy gwiazdy śmierci. Czy przypadkiem legendarna marka nie rozmienia się przypadkiem na drobne? W końcu kiedyś musi nastąpić przesyt tym wszystkim.

Póki co jednak mamy złoty czas franczyzy, która ma już niemal czterdzieści (!) lat. Akcja spin-offa rozgrywa się pomiędzy "Zemstą Sithów" (z 2005 r.) a "Nową nadzieją" (z 1977). Główną bohaterką jest "Łotra" jest niejaka Jyn Erso (w tej roli Felicity Jones), którą poznajemy jako dziecko. Erso traci matkę, a jej ojciec zostaje zmuszony do pracy na rzecz Imperium. Jest zatem wychowana, potem porzucona przez związanego z rebelią Sawa Gerrerę (Forrest Whitaker). Przez ciężkie dzieciństwo dziewczyna wkracza na złą drogę, ale potem się zmienia i trafia w sam środek walki Rebeliantów z Imperium.

Film nieco mniej przypomina większość części serii, a bardziej klasyczne kino wojenne. Klimatem chyba najbliżej "Łotrowi" do "Nowej nadziei". Klimat jest dość mroczny i pesymistyczny. Co może trochę zaskakiwać, bo gdy Disney przejmował franczyzę, wielu obawiało się, że Gwiezdne Wojny będą iść w kierunku łatwej bajki. Widać, że nie do końca się tak stało, a spin-off jest przeznaczony dla wyraźnie starszego i bardziej wyrobionego widza.



Pod względem technicznym, "Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie" to oczywiście majstersztyk. Niczego innego się oczywiście nie spodziewaliśmy, ale i tak brawa należą się twórcom, że udało im się sprostać tak wyśrubowanym wymaganiom. Sceny walk, kostiumy, efekty specjalne - naprawdę do niczego tu nie można się przyczepić.

Dość trudno w to uwierzyć, ale "Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie" to pierwszy pełnometrażowy spin-off Star Wars. Nawet jeśli fani serii mają poczucie, że nowy film pod tym szyldem co rok to przesada, to na pewno po obejrzeniu filmu ma się poczucie, że wpuszczono nieco świeżego powietrza do tej klasycznej serii. Mamy nowego reżysera Garetha Edwardsa (twórca Godzilli z 2014 r.) i nowych bohaterów. A co za tym idzie - nowych aktorów. Świetnie daje sobie radę Felicity Jones, ale show kradnie z pewnością Forest Whitaker. Ale dano szansę też aktorom, którzy są zupełnie nieznani szerszej publiczności, np. Diego Lunie czy Rizowi Ahmedowi. Dzięki temu wszystkiemu mamy wrażenie, że seria, która teoretycznie powinna wchodzić w kryzys wieku średniego, bardzo się odmłodziła.



Wady? Jest sporo patetycznych momentów i dialogów. Tych zawsze było sporo w "Gwiezdnych wojnach", szkoda że tym razem ich nie ograniczono. No i polski tytuł - "Łotr" naprawdę nie brzmi dobrze.

Dla fanów franczyzy - "=Łotr 1. Gwiezdne wojny - historie]" to pozycja obowiązkowa. Ale ci, którzy dotąd uważali serię za gwiezdną bajkę, powinni też dać filmowi szanse.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy