Sprzymierzeni - recenzja

26-11-2016 15:02
autor: avatar maniek
Nowa produkcja Roberta Zemeckisa pod tytułem „Sprzymierzeni” przypomina nam stare, dobre kino. Jest to typowy powrót do wzorcu melodramatu. Ostatnie filmy Zemeckisa takie jak „The Walk. Sięgając Chmur” czy „Ze śmiercią jej do twarzy” no i oczywiście nie możemy zapomnieć o jednym z największych hitów kina „Forreście Gumpie” przynosiły ogromne laury dla reżysera.
Sprzymierzeni” to film, który toczy się podczas II Wojny Światowej, miłość w tych czasach była wystawiana na ogromną próbę, tak więc mamy gwarancję, że historia ta będzie magicznym przeżyciem dla bohaterów jednak z nieoczekiwanym zakończeniem co na pewno stanowi atut filmu. Kreacja bohaterów odbiega od dzisiaj przyjętych norm, jest to film wyjątkowy, zupełnie nieprzypominający dzisiejszych komedii romantycznych czy filmów akcji. Reżyser postawił na zupełnie co innego, liczy, że przekona tym filmem wytrawnych miłośników dobrego, tradycyjnego kina. Liczy on, że nie będzie to ogromny hit na dwa, trzy lata, ale bardziej na to, że będzie on to jeden z najlepszych klasyków w całej historii kina – po takim podejściu to swoich produkcji można poznać naprawdę wartości reżysera i jego klasę. Osiągnął on już wiele, jednak nadal idzie do przodu.

Film jest połączeniem kilku gatunków. Niewątpliwie jest to melodramat, jednak można zaliczyć go także do filmów szpiegowskich czy wojennych. Zmiany miejsca akcji, różne relacje głównych bohaterów choćby przykład pierw akcji w Maroku a potem życia w Londynie dają widzowi wiele do myślenia. Połączenie tylu zmian, wręcz można mieć wrażenie, że chwilami są to coraz to inne historie można jednak uznać za atut, gdyż Zemeckis znakomicie wszystko ze sobą zgrał.



Oczywiście nie można zapomnieć o obsadzie aktorskiej z Bradem Pittem i Marion Cotillard na czele, oboje są laureatami najbardziej prestiżowej nagrody na świecie, czyli „Oskara”. Jedni z najlepszych aktorów w Hollywood znakomicie wcielili się w tak nietypowe role i trzeba przyznać, że film ogląda się pod tym względem wspaniale, można mieć wrażenie, że są oni stworzeni do takich ról. Reżyser również postawił na najlepszych aktorów w obsadzie drugoplanowych ról, na przykład Jared Harris wcielający się w postać Franka Hesslopa to znany aktor z takich filmów jak „Ciekawy Przypadek Benjamina Buttona”. Simon McBurney, w tym filmie przedstawiciel S. O.E. to również znana postać, ostatnio grał w takich filmach jak „Teoria Wszystkiego” czy „Księżna”. Połącznie takiej obsady aktorskiej z jednym z najlepszych reżyserów nazywanym „Dzieckiem Hollywood” musiało się tak skończyć a produkcja pod tym względem wyszła znakomicie.



Oglądając film na pewno zwrócimy uwagę na świetnie dobrane efekty specjalne – tam gdzie powinny być, oczywiście są. Dobrze stonowane, jednak podczas mocnych scen, strzelanin, wybuchów idealnie wkomponowały się w kadr filmu. Znakomita sceneria, budynki dokładnie takie jak w latach 40. XX wieku, stroje, wyposażenie, muzyka idealnie podkreślająca emocje w filmie i ogólnie mówiąc wszystko co nas otacza w tej produkcji– Robert Zemeckis jednym zdaniem określając zadbał o wszystko. Filmowi nie brakuje niczego, ale też nic nie zostało zbyt mocno wyeksponowane, dzięki mamy poczucie złotego środka. Doświadczenie, talent i umiejętności tego reżysera są tu znakomicie widoczne.

Podsumowując, trzeba przyznać, że wykorzystanie historii Drugiej Wojny Światowej, miłości dwojga ludzi lecz także zdrady – i ciągle nasuwające się pytanie podczas filmu – Czy, a jeśli już tak to kto właściwie zdradził? – świetnie wkomponowało się w cały film. Trzeba przyznać, że jest to produkcja wyjątkowa, lecz raczej stworzona dla koneserów dobrego kina. Nie każdego może ten film zachwycić, jednak na pewno trzeba go docenić. Ma on głębokie wartości i może stać się klasykiem kina, jednak czy widzowie tak stwierdzą i film stanie się bardzo popularny, to się jeszcze okaże za kilka lat, jednak po sukcesach odniesionych przez filmy Roberta Zeneckisa można spodziewać się, że raczej tak, gdyż większość jego produkcji to strzały w dziesiątkę.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy