Nowy początek - recenzja

18-11-2016 09:03
autor: avatar mmad
W ostatnich latach Hollywood wyprodukowało tyle taniego Science Fiction, że niektórzy obecnie zaliczają ten gatunek jako coś, co można umieścić obok kiepskich melodramatów. A to przecież nieprawda, filmy SF potrafią być czymś dużo więcej niż opowieściami rodem z fantazji kreatywnych uczniów podstawówki. "Nowy początek" to właśnie próba zrobienia czegoś zdecydowanie ambitniejszego w tym gatunku.
Film to ekranizacja opowiadania Teda Chianga - jednego z tych dzieł Science Fiction, które mają nas zmusić do myślenia. Na pewno nie tej półki co Stanisław Lem czy Philip K. Dick, ale na pewno takiego, na które warto zwrócić uwagę. Ekranizacja autorstwa Kanadyjczyka Dennisa Villeneuve?a jest - jak na amerykańskie standardy - można by powiedzieć wyjątkowo ambitna, ale i kameralna. Amerykanie przyzwyczaili nas, że ich wersja SF to dużo wybuchów, gadżetów i mało fabuły. Tu jest dokładnie na odwrót.



O czym opowiada film? Na ziemi - a dokładnie w dwunastu punktach na naszej planecie - lądują kosmici. Amerykańska armia tymczasem, zamiast z nimi walczyć, postanawia ich zrozumieć. I na pomoc wzywa Louisę Banks (w tej roli Amy Adams), cenioną specjalistkę od lingwistyki. Wzięta prosto z uniwersytetu Banks musi rozwikłać wiele zagadek - skąd się wzięli kosmici, czego chcą, czy mają pokojowe zamiary, jak się porozumiewają? Jak nietrudno się domyślić, ma o tyle trudne zadanie, że spora część decydentów - ale i zwykłych obywateli - zamiast próbować zrozumieć przybyszów, wolałaby od razu do nich strzelać. Tak więc pani Banks, wraz z kilkoma pomocnikami - m.in. uznanym fizykiem i pułkownikiem U.S. Army, musi się szybko dogadać z tajemniczymi postaciami, zanim świat pogrąży się w obłędzie.



Jak już wspomniałem, film jest bardzo kameralny. Cała akcja rozgrywa się w kilku plenerach, choć mamy oczywiście kilka fajerwerków, rodem z wysokobudżetowych filmów SF. Bardzo dobrze w filmie zarysowana jest główna bohaterka. Nie jest to typowa postać z tego gatunku, a raczej osoba na pograniczu depresji, która nie może pogodzić się z tragedią rodzinną, która ją spotkała. Spore uznanie należy się na pewno Amy Adams, która się w nią wciela. W końcu aktorka zaczynała, grając w komediach romantycznych, ale - jak widać - dorosła wreszcie do całkiem ambitnego kina. Poza tym na ekranie zobaczymy też Jeremy?ego Rennera i świetnego jak zwykle Foresta Whitakera. Ale wydaje się, że kształt filmu to największa zasługa reżysera. Potrafi widza zafascynować, wciągnąć w historię, wywołać u niego dreszcz, ale i - przede wszystkim - zmusić do myślenia. Bo to film przede wszystkim o strachu przed "obcymi" i naszej niechęci do rozmowy z nimi. To nie kosmici są tu głównymi bohaterami, a raczej nasze uprzedzenia. Choć w "Nowym początku" zdarzają się dłużyzny, to akcja rozwija się niezwykle ciekawie i jeszcze ciekawiej się kończy. W końcu nieczęsto w Hollywood zdarzają się jednocześnie zaskakujące, ale i wzruszające finały. Tym razem tak właśnie jest.

Warto zauważyć, że to kolejna świetna produkcja Villeneuve'a - całkiem niedawno spod jego ręki wyszły tak dobre filmy, jak "Sicario" czy "Labirynt". Reżyser nie ukrywa, że wzorem dla niego jest Stanley Kubrick. Sporo mu do niego jeszcze brakuje, ale idzie dobrą drogą.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy