Blair Witch - recenzja

26-09-2016 10:16
autor: avatar mmad
Jeśli w Hollywood jakiś film odniesie zdumiewający sukces, to na pewno powstaną jego sequele czy prequele. Nawet jeśli nie ma to najmniejszego artystycznego sensu. Niestety, "Blair Witch" jest właśnie takim przypadkiem.
Pierwszy "Blair Witch Project" wszedł na ekrany kin dawno temu - w 1999 roku. Był przedstawiany jako amatorski film, zrealizowany za śmieszne pieniądze, który podbił serca miłośników kina grozy. Czy był do końca taki amatorski - tego nie wiemy, tym bardziej, że kinową premierę poprzedziła bardzo nowoczesna jak na tamte czasy kampania promocyjna. Do mediów i internetu trafiały na przykład krótkie filmiki, które wprowadzały w klimat filmu i podkręcały atmosferę. Sam "Blair Witch Project" był absolutnym przełomem w kinie i na pewno zmienił sposób, w jaki patrzymy na gatunek, jak i współczesne kino w ogóle. Ale Hollywood - jak to Hollywood - zechciał jeszcze raz zarobić na filmie, który i tak był jednym z najbardziej dochodowych w historii.



Czy "Blair Witch" to zły film? Nie do końca - są tu naprawdę niezłe sceny, a i czasami możemy poczuć nieco grozy. Problem w tym, że obraz zupełnie nie broni się jako sequel kultowego filmu sprzed lat. Obecnie dostajemy po prostu przyzwoite skrzyżowanie horroru z filmem młodzieżowym. Głównym bohaterem filmu z 2016 roku jest brat jednej z zaginionych w oryginale dziewczyn. Chłopak uważa, że natrafia na dowód, że jego siostra żyje, więc z grupą przyjaciół wyrusza do lasu, by ją odnaleźć. Nie spodziewając się oczywiście, jak bardzo straszny jest to las?



Co nie zagrało w nowym filmie? Przede wszystkim - oryginał wygrywał swoją świeżością i autentycznością. Nie był w żadnym stopniu przekombinowany - po prostu przedstawiał budzącą grozę wyprawę grupy przyjaciół do tajemniczego lasu. Sequel jest natomiast przekombinowany do granic możliwości - mamy ujęcia z przeróżnych kamer, a nawet z drona, mnóstwo technicznych i montażowych udziwnień. Sam scenariusz też nie przypomina found footage?u, a to przecież zadecydowało o sukcesie oryginału. Dostajemy po prostu typowy horror, tyle że, pod szyldem klasyka kina grozy. Miało mu to pomóc, ale raczej pozostawia nas z poczuciem zawodu. Adam Wingard, reżyser nowego filmu, tłumaczył że jest fanem oryginału i "Blair Witch" jest niejako hołdem dla tego filmu. Ale chyba lepiej by było dla wszystkich, gdyby zostawił klasyka w spokoju. No ale to chyba szerszy problem Hollywoodu - po prostu szefowie wytwórni w pewnym momencie najwyraźniej uwierzyli, że z każdego filmu, który odniósł sukces, można zrobić franczyzę. A tak zwyczajnie nie jest. Tym bardziej, że film z 1999 roku po prostu trafił na swój czas. Coś nakręconego amatorską kamerą, co udawało autentyczny materiał, mogło robić wrażenie te kilkanaście lat temu. Ale dzisiaj, gdy każdy ma w swoim telefonie kamerę, która jest kilkanaście razy lepsza od tej z "Blair Witch"? Owszem, Wingard próbuje niby przenieść tę historię w czasy współczesne - teraz grupa śmiałków, która wyrusza w las, dysponuje oczywiście najnowocześniejszym sprzętem do filmowania. Problem w tym, że jest to zupełnie nieprzekonujące. Przynajmniej dla wszystkich tych, którzy wychowali się na oryginale. Ci którzy go nie widzieli, mogą się na "Blair Witch" A.D. 2016 kilka razy przestraszyć.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Spójrz na morze - recenzja
03-01-2018 20:39

Spójrz na morze - recenzja

Film wyjątkowy
Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
Polecamy
Najnowsze newsy