Siedmiu wspaniałych - recenzja

24-09-2016 22:00
autor: avatar maniek
Wielu z nas wciąż pamięta wciągający, spektakularny western w reżyserii Johna Sturgesa z 1960. Antoine Fuqua postanowił kontynuować ideę tego filmu, tworząc "Siedmiu wspaniałych". Zachwyci się nim każdy miłośnik rewolwerów i odważnych mężczyzn za koniach, wędrujących stepami ku wolności. Remake legendarnego westernu z 1960 roku jest łudząco podobny do oryginału.
Oczywiście, nie w każdym detalu. Jest to historia o grupie odważnych, walecznych młodych mężczyzn, którzy stają przed możliwością chwalebnego, dobrego czynu. Ich zadaniem staje się obrona miasta przed pewnym bogaczem o psychopatycznym charakterze. Nie brakuje oczywiście typowych dla westernów strzelanin, pogoni i stepowych pejzaży. Wszystko jest na swoim miejscu. Nie zabraklo też klimatycznych ognisk i scen rodem z saloonu, trudno przeciez wyobrazić sobie Dziki Zachód bez tych rozrywek.



Mimo, iż film został nagrany współcześnie, a na jego tegoroczną premierę czeka miliony spragnionych widzów, w pełni zachowała się tradycja Dzikiego Zachodu. Wszelkie detale odwzorowano z niesłychaną dokładnością, a brawurowa obsada sprawia, że gra aktorska jest niezwykle realistyczna. Jedną z najbardziej spektakularnych scen będzie oczywiście strzelanina między bohaterami. Młodzi mężczyźni walecznie bronią miasto przed bandą opryszków, nie bojąc się porażki i brnąc w zaparte ku wolności i honorze. "Siedmiu wspaniałych" to historia nie tylko o walce i odwadze, ale także o honorze, a przede wszystkim o męskiej, silnej przyjaźni i niezwykłej lojalności mężczyzn wobec siebie. Z pewnością nie zabraknie tutaj scen, które moglibyśmy odnieść do codziennego życia. Tutaj wartości moralne stawiane są ponad wszystko. Młodzi ludzie bez zastanowienia ruszają do walki w obronie swojego terytorium. Niesamowita gra aktorów i warto płynąca akcja sprawiają, że nie można się nudzić. Film cały czas trzyma w napięciu, nie brakuje jednak również momentów zabawnych, które rozbawią nas w prawdziwie westernowym stylu. Nie zabraknie szklaneczki whisky i rewolwerów obracanych na palcach przez odważnych kowbojów. Tego właśnie trzeba wszystkim miłośnikom gatunku.



Jeszcze przed premierą pojawiło się wiele opinii na temat tego filmu. Zwolennicy nie szczędzą się w zachwycie nad doborem aktorów, scenariuszem i klimatem, jaki konsekwentnie panuje tu od pierwszego do ostatniego kadru. Nie brakuje też przeciwników, którzy uważają ten film za tanią podróbkę hitu z lat 60-tych. Zastrzeżenia dotyczą też doboru aktorów. Wiadomo jednak, że każdy film ma swoich zwolenników i przeciwników. Zawsze znajdzie się ktoś, komu nie spodoba się produkcja. Na szczęście jednak głosów pozytywnych jest znacznie więcej niż tych negatywnych, a to przemawia za faktem, że film "Siedmiu wspaniałych" po prostu trzeba zobaczyć i samemu ocenić. Z pewnością zachwyceni będą miłośnicy gatunku, którym brakowało tego typu produkcji na kinowym ekranie. Warto więc wybrać się na ten film, by na własnej skórze odczuć klimat westernowych stepów i emocje kowbojskich strzelanin.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Spójrz na morze - recenzja
03-01-2018 20:39

Spójrz na morze - recenzja

Film wyjątkowy
Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
Polecamy
Najnowsze newsy