Inni - recenzja

20-09-2012 11:07
autor: avatar maniek
Wielbiciele horrorów od lat karmieni byli monotonnymi obrazami, w których fabuła była przewidywalna jak wynik meczu piłki nożnej reprezentacji San Marino z reprezentacją Brazylii. Scenarzyści kręcili się w kółko praktycznie wokół trzech motywów: grupa przyjaciół skracając drogę zjeżdża na jakieś odludzie i psuje im się auto, przykładna i przeszczęśliwa amerykańska rodzina wprowadza się do ogromnego domu na uboczu albo grupa przyjaciół wynajmuje na ferie chatkę w górach. Jedyne różnice między kolejnymi filmami z tego zacnego gatunku polegały na tym, że wraz z rozwojem technologii komputerowej i efektów specjalnych, na ekranie pojawiało się coraz więcej krwi, potworów i zjaw. Na szczęście w 2001 roku Alejandro Amenábar postanowił nakręcić film, którego fabuła okazała się być na tyle nowatorską, że dziś zaliczany jest on już do klasyków, a od momentu swej premiery wyznacza nowy trend w gatunku.
Reżyser, a zarazem autor scenariusza, zadał sobie pytanie, czy horror koniecznie musi być pełny, krwi, zjaw, potworów i ciągłego zaskakiwania widza, nagłymi efektami specjalnymi. Czy nie lepiej budować napięcie poprzez akcję spokojną, ale nie nudną, budując atmosferę grozy, ale nie prymitywnego lęku? Oglądając "Innych" można odnieść wrażenie, że właśnie taki cel przyświecał twórcy tego dzieła.



Akcja filmu toczy się, co prawda, w wielkim mrocznym domu na odludziu, ale na tym właściwie kończy się wszelkie podobieństwo do horrorów z ery przed "Innymi". Dom zamieszkany jest przez Grace Stewart, jej dwójkę dzieci i służbę. Grace w oczekiwaniu na męża, który niebawem ma powrócić z wojny, dba o dom, zarządza służbą i opiekuje się dziećmi, które cierpią na rzadkie schorzenie - uczulenie na światło słoneczne. To właśnie z powodu choroby dzieci dom przez cały czas pogrążony jest w mroku, zasłony są zaciągnięte, a Grace zmuszona jest ustalać szereg zasad, którym chcąc nie chcąc, podporządkowują się dzieci.

Ich życie zmienia się pewnego poranka, kiedy odkrywają, że ich służba nagle zniknęła. Zamiast niej pojawia się trójka nowych służących, którzy niespodziewanie po prostu pukają do drzwi domu Grace. Grace od początku traktuje nowych służących z dużą rezerwą i podejrzliwością, bowiem sprawiają oni wrażenie, jakby mieszkali w jej domu od lat. Oprócz tego wraz z ich pojawieniem się, w domu zaczyna dochodzić do niepokojących i niewyjaśnionych zdarzeń. Ktoś notorycznie odsłania okna, fortepian zaczyna grać w środku nocy, a dzieci twierdzą, że widzą w domu obcych ludzi. Akcja nabiera tempa, a zakończenie jest tak zaskakujące, że tylko najuważniejszy obserwator byłby w stanie wydedukować je w trakcie oglądania filmu.



Sukces filmu jest przede wszystkim zasługą świeżego spojrzenia na temat, oryginalnego scenariusza i świetnej reżyserii. Nie można jednak pominąć wspaniałej gry aktorskiej Nicole Kidman, która wcieliła się w główną bohaterkę. Aktorka dała z siebie wszystko po raz kolejny udowadniając, że jest artystką wszechstronną i żadna rola nie jest jej straszna. Ale "Inni" to nie tylko Kidman. Na uwagę zasługują również aktorzy grający postaci drugoplanowe, zwłaszcza dzieci. Alakina Mann jako Anne Stewart i James Bentley jako Nicholas Stewart, poradzili sobie doskonale, odgrywając swe role z wielkim zaangażowaniem.

W ramach podsumowania można jeszcze tylko stwierdzić, że "Inni" to film, którego nie da się obejrzeć tylko raz.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Spójrz na morze - recenzja
03-01-2018 20:39

Spójrz na morze - recenzja

Film wyjątkowy
Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
Polecamy
Najnowsze newsy