Szósty zmysł - recenzja

20-03-2006 11:01
autor: avatar maniek
Czy da się nakręcić horror inny niż wszystkie? Odpowiedź brzmi: tak. Udowodnił to M. Night Shyamalan pisząc scenariusz i reżyserując "Szósty zmysł". Film ten wymyka się wszelkim regułom rządzącym tym gatunkiem. Podczas seansu widz wciąż odnosi wrażenie, że gatunek filmu się zmienia od thrillera, poprzez klasyczny horror aż do zaskakującego końca, który zmusza do zastanowienia się nad sensem życia i istotą śmierci.
Dr Malcolm Crowe, którego zagrał niezrównany Bruce Willis, jest odnoszącym ogromne sukcesy psychiatrą dziecięcym. Wraz z żoną mieszka w pięknym domu na przedmieściach. Ich idylliczne życie kończy jednak pewnej nocy, kiedy do ich domu włamuj się niejaki Vincent Gray. Jest to były pacjent doktora Crowe?a. Okazuje się bowiem, że w jego życiu zawodowym znalazło się też jedno niepowodzenie - nie udało mu się wyleczyć Vincenta, a ten oskarża swego dawnego psychiatrę o brak zaangażowania i fachowości podczas leczenia go. Dlatego po latach, już jako dorosły mężczyzna, zjawia się w domu państwa Crowe i próbuje zastrzelić Malcolma po czym sam popełnia samobójstwo. Dr Crowe po rekonwalescencji wraca do pracy, ale gnębi go wciąż poczucie winy. Malcolm Crowe uważa przypadek Vincenta za osobistą porażkę, dlatego kiedy do jego gabinetu trafia ośmioletni Cole Sear, Crowe za wszelką cenę chce mu pomóc. Psychiatra początkowo podejrzewa, że chłopiec cierpi na zaburzenia emocjonalne wywołane prawdopodobnie przez stres związany z rozwodem rodziców. Później okazuje się jednak, że Cole cierpi na podobne schorzenie, jak pacjent, którego niegdyś nie udało mu się wyleczyć. To powoduje, że Crowe postanowi zająć się tym przypadkiem w sposób szczególny. Widzi w tym bowiem szansę na terapię dla samego siebie, gdyż jest załamany samobójstwem Vincenta. Niestety Cole niechętnie opowiada o swoim problemie. Jednak, dzięki cierpliwości i umiejętnościom Crowe?a, w miarę upływu czasu otwiera się przed lekarzem. Okazuje się, że Cole widzi zmarłych ludzi, którzy przychodzą do niego i chcą z nim rozmawiać. Czasem jest to kobieta zmywająca naczynia, a czasem dziewczynka, która próbuje go przed czymś ostrzec. Dr Crowe wraz ze swym pacjentem dochodzą do wniosku, że chłopiec najprawdopodobniej widzi duchy zmarłych, którzy nie wiedzą, że zmarli i jeszcze próbują załatwiać swoje niedokończone sprawy.



Film, pomimo braku promocji, zdobył ogromną popularność i "zgarnął" wiele nagród. Jest to przede wszystkim zasługa odtwórców głównych ról: Bruce?a Willisa jako Malcolma Crowe i Haley?a Joela Osmenta jako Cole'a Seary'ego. Obaj zagrali swe role bardzo przekonująco, a młodszemu z nich wielu dorosłych aktorów może pozazdrościć talentu. Oprócz wspaniałej gry aktorskiej, na uwagę zasługuje również muzyka. Dobrana jest w taki sposób, aby budować napięcie, nie absorbując jednocześnie zanadto uwagi widza.



Fabuła filmu jest tak skonstruowana, że trzyma w napięciu do samego końca, a zakończenia, które zgotował widzom reżyser, nikt by się nie spodziewał. Nie jest to horror przepełniony krwią i bazujący na szokujących obrazach. Zamiast tego mamy tu umiejętnie budowane napięcie i sporą porcję niepokoju, który w miarę upływu kolejnych minut filmu przeradza się w prawdziwy strach. Dlatego "Szósty zmysł" można zaliczyć do filmów, do których się wraca i za każdym razem ogląda go z takimi samymi emocjami.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Spójrz na morze - recenzja
03-01-2018 20:39

Spójrz na morze - recenzja

Film wyjątkowy
Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
Polecamy
Najnowsze newsy