Rekiny wojny - recenzja

29-08-2016 20:29
autor: avatar mmad
Co się stanie, gdy twórca "Kac Vegas" zechce zrobić ambitniejszy film o handlarzach bronią? Wbrew pozorom całkiem udany eksperyment, choć wszyscy ci, którzy spodziewali się mocnego filmu politycznego, muszą być zawiedzeni.



"Rekiny wojny" to historia dwóch amerykańskich cwaniaczków - Davida Packouza (w tej roli Miles Teller) i Efraima Diveroli (Jonah Hill), którzy postanawiają zająć się handlem bronią. Nie mają może kontaktów w świecie wojska czy polityki, mają za to dużo bezczelności i - oczywiście - żadnych skrupułów. Więc postanawiają wykorzystać kilka luk w prawie i? sprzedawać śmiercionośną broń. Nie są to - wbrew tytułowi - jakieś rekiny, raczej dwóch niespełnionych facetów, którzy postanawiają pójść na całość i zarabiać gigantyczne pieniądze, nawet jeśli będzie to okupione cierpieniem wielu osób. Coś to przypomina? Nie da się ukryć, że reżyser Todd Phillips chciał zrobić coś w stylu hitowego "Wilka z Wall Street". Czy się to udało? Niestety, nie do końca. Film Martina Scorsese był nie tylko świetną komedią, ale przede wszystkim satyrą na kult pieniądza i kariery, którzy przysłania zdrowy rozsądek i prowadzi do katastrofy. Wydaje się, że "Rekiny wojny" początkowo też miały takie ambicje. Jednak wyszło z tego coś bardziej podobnego do "Kac Vegas". Czyli w gruncie rzeczy komedia o facetach, którzy chcą pójść na całość i robią nieprawdopodobnie głupie rzeczy. Tym razem jednak facetów jest tylko dwóch, a zamiast imprezować - robią bezwzględny biznes. Czy to rozczarowanie? Chyba trochę tak, bo wiele osób spodziewało się po tym filmie czegoś mocniejszego. O ile "Wilk z Wall Street" wyśmiewał ogarniętą giełdowym szałem Amerykę lat 80-tych i 90-tych, to zdaniem wielu "Rekiny wojny" będą ostrą satyrą na czasy George?a W. Busha, gdy ten kraj zaangażował się w absurdalne wojny, które przyniosły nieprawdopodobne straty. Zresztą warto dodać, że historia z filmu wcale nie jest zmyślona. W latach 2005-2008 faktycznie dwóch bardzo młodych chłopaków handlowało w przedstawiony w filmie sposób amerykańską bronią, ośmieszając zarówno polityków, jak i generałów. Historia - można by powiedzieć - i śmieszna, i straszna. Jednak zasługiwała chyba jednak na film, który będzie czymś więcej niż kumpelską komedią.



Co nie znaczy oczywiście, że film jest zły. Komu spodobały się wszystkie części "Kac Vegas", z pewnością będzie zadowolony. Przede wszystkim, jest to obraz naprawdę zabawny. Naturalnie, nie wszystkie żarty są - jak to u Phillipsa - najwyższych lotów, nie ma też tylu zabawnych scen co w "Kac Vegas". Ale nawet wymagający fani komedii nie będą się nudzić.

Egzamin zdaje też obsada, a zwłaszcza Jonah Hill, który mocno przytył do tej roli. Aktorzy, odtwarzający dwie główne role doskonale wykonali powierzone im zadanie - ich postacie są jednocześnie cyniczne, ale nie można im odmówić uroku. Słowem - idealni bohaterowie "męskiej" komedii. Kobiety w filmie dostały wyjątkowo podrzędne role - właściwie tylko dziewczyna jednego z głównych bohaterów ma cokolwiek do powiedzenia.

"Rekiny.." raczej nie staną się kolejnym kultowym filmem Phillipsa. Ale historia jest zdecydowanie warta obejrzenia. Zwłaszcza, że jest oparta na faktach. A tak na marginesie, gdyby nie była, to pewnie krytykowalibyśmy scenarzystów, że trochę za bardzo poniosła ich fantazja.
Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Spójrz na morze - recenzja
03-01-2018 20:39

Spójrz na morze - recenzja

Film wyjątkowy
Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
Polecamy
Najnowsze newsy