Miasto 44 - recenzja

29-07-2016 14:17
autor: avatar isia
"Miasto 44" to kolejne ujęcie tematyki Powstania Warszawskiego. Powstanie to, nawet kilkadziesiąt lat później wciąż budzi emocje i pytanie "Czy było trzeba? Czy warto". "Miasto 44" nie jest jednak kolejną patetyczną produkcją, ani patriotyczną laurką na cześć bohaterom. A przynajmniej nie dosłownie.
Scenariuszem i reżyserią zajął się Jan Komasa, młody poznański reżyser, którego znamy przede wszystkim z "Sali samobójców". Znany jest on też z nietypowego podejścia do różnych tematów i tego samego możemy się spodziewać po "Mieście 44". To nie jest film, jak każdy inny.



Komasa skupia się głównie na życiu młodych ludzi, których zastała okupacja i w tych trudnych warunkach muszą dorastać. Przeżywają to samo, co wszyscy nastolatkowie - przyjaźnią się, bawią, zakochują? Głównym bohaterem jest Stefan Zawadzki. Żyje pełnią życia, mimo tego, w jak niebezpiecznym mieście i czasie przyszło mu żyć. Po śmierci ojca postanawia dołączyć do powstania. Poznajemy jeszcze inne postaci, które z różnych powodów postanawiają wziąć udział w walce - a w międzyczasie próbują jeszcze żyć, mając świadomość, że jutro dla nich może już nigdy nie nadejść? Wszystkie historyczne wydarzenia mamy tu przedstawione z perspektywy nastolatków, którym przyszło brać w tym udział. To pozwala nam lepiej się wczuć w ich sytuację, a nawet mocno wzruszyć.

"Miasto 44" było reklamowane jako polski film historyczny z hollywoodzkim zacięciem? Cóż, ta część może sprawić zawód. Efekty specjalne są niezbyt udane, przesadzone i zbyt sztuczne. Za dużo zwolnień. Sceny całowania się pod ostrzałem w polskim filmie o powstaniu po prostu rażą. Być może dlatego, że jesteśmy przyzwyczajeni do patriotycznego patetyzmu. Być może dlatego, że widzieliśmy coś takiego już milion razy w każdej produkcji z Hollywood i zwyczajnie nas to nudzi. Ciężko stwierdzić, ale czasami widać, że reżyser aż za bardzo chciał stworzyć film akcji na kształt tych amerykańskich.



Nie jest to jednak film zły. Nie wszystkim się spodoba, ale na pewno jest wart uwagi. Zwłaszcza młodym ludziom pozwoli się "wczuć" w tamte realia i nauczy ich historii o wiele lepiej niż niejeden podręcznik - bo zadaje bardzo ważne pytanie "A co ty byś zrobił w takiej sytuacji?". Starsi ludzie mogą nie zrozumieć tego nowatorskiego podejścia, przyzwyczajeni do poważnych laurek "na cześć". Zresztą, młodzi też mogą mieć z tym lekki problem, bo ten obraz jest naprawdę kompletnie inny niż moglibyśmy oczekiwać. Spodziewamy się historii podanej w typowy sposób, a dostajemy opowieść, która wywołuje wiele bolesnych refleksji i każe się zatrzymać, i spojrzeć jeszcze raz na swoje życie. Ucieszyć się, że my nie stoimy przed tak trudnymi wyborami i nie musimy się obawiać, że nie dożyjemy jutra.
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Spójrz na morze - recenzja
03-01-2018 20:39

Spójrz na morze - recenzja

Film wyjątkowy
Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
Polecamy
Najnowsze newsy