Iluzja 2 - recenzja

11-07-2016 19:27
autor: avatar mmad
Pierwsza "Iluzja" weszła na ekrany kin trzy lata temu i okazała się - raczej niezbyt oczekiwanie - całkiem udanym pod względem kasowym filmem. A i krytycy byli dla obrazu dosyć łaskawi. Sequel próbuje być czymś w rodzaju "Ocean's Eleven", którego akcja dzieje się w środowisku iluzjonistów. Niestety, poza genialną obsadą, obraz nie ma zbyt wiele do zaoferowania.
Druga "Iluzja" znowu przedstawia przygody Czwórki Jeźdźców: Atlasa (Jesse Eisenberg), Merritta (Woody Harrelson) i Jacka Wildera (Dave Franco) choć tym razem zabraknie Henley Reeves (w tę rolę wcieliła się Isla Fisher). Zamiast niej zobaczymy Lulę (wciela się w nią Lizzy Caplan). Akcja jest dość mocno skomplikowana, ale koniec końców grupa zostaje wykorzystana do pozyskania supertajnej technologii, pozwalającej przejąć kontrolę nad każdym komputerem na całym świecie. Scenariusz jest mocno skomplikowany (można powiedzieć, że nawet przekombinowany), ale zamysłem twórców było chyba pokazanie jak największej ilości magicznych tricków. I niektóre naprawdę robią wrażenie. Problem w tym, że jest ich w filmie tyle, że widz szybko odczuwa ich nadmiar, a przez to znużenie. Aby je przełamać, w pewnym momencie film skręca w stronę komedii kryminalnej. Żarty czasem śmieszą, ale zagadka raczej średnio wciąga.



I chyba największym problemem tego filmu jest to, że producenci chcieli upiec zbyt wiele pieczeni na jednym ogniu. Pierwsza "Iluzja" była przede wszystkim filmem o magikach, czerpiącym całymi garściami ze świetnego "Prestiżu". Druga część to trochę komedia, trochę dramat, a trochę thriller technologiczny. Po prostu za dużo tu tego. Do tego niezbyt sensowne wydaje się przeniesienie w pewnym momencie akcji do Makao. Oczywiście można to wytłumaczyć względami biznesowymi - w końcu azjatyccy widzowie są z roku na rok coraz ważniejsi dla producentów z Hollywood. Ale zadaniem scenarzystów jest jakoś sensownie wytłumaczyć takie ruchy. Tym razem się nie udało.



Ale największym rozczarowaniem filmu jest co innego. Naprawdę trudno o lepszą obsadę niż tą, która została zaangażowana do filmu. Mamy przedstawicieli każdego pokolenia aktorów - jest więc i Morgan Freeman, i Woody Harrelson i Jesse Eisenberg czy Daniel Radcliffe. Do tego jeszcze Michael Caine.. Słowem, tyle talentów w jednym filmie, że można powiedzieć, że musi coś zaiskrzyć. Tymczasem ich gra niezbyt porywa i nie czuć chemii pomiędzy całą obsadą. Wygląda to jak niezbyt udana próba powtórzenia sukcesu "Ocean's Eleven". Wydaje się, że zwyczajnie reżyser - Jon M. Chu - nie zdał egzaminu i nie udało mu się z genialnej obsady zrobić przynajmniej dobrego filmu. Obraz trochę ratuje Woody Harrelson, ale reszta obsady gra w sposób niemrawy i nieprzekonujący. Największym rozczarowaniem jest chyba jednak Jesse Eisenberg. Po "Zombieland" i "The Social Network" sporo osób uwierzyło, że to bardzo utalentowany i dobrze zapowiadający się aktor. Teraz wydaje się, że te zachwyty były jednak nieco przedwczesne.



Szkoda, że nie udało się dobrze wykorzystać tak dobrej obsady, ale można mieć też pretensje do Hollywood, że tak mało powstaje dobrych filmów o iluzjonistach. A przecież wydaje się, że to bardzo wdzięczny temat na film.. No ale można mieć nadzieję, że niebawem powstanie w amerykańskich studiach coś na miarę "Prestiżu".

 

Zwiastun filmu:

Ocena recenzenta:
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Spójrz na morze - recenzja
03-01-2018 20:39

Spójrz na morze - recenzja

Film wyjątkowy
Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
Polecamy
Najnowsze newsy