Ocalony - recenzja

14-03-2014 15:04
megafon.pl
"Ocalony" to typowy amerykańsko-bohaterski obraz. Zero zaskoczenia, ale jednocześnie całkiem rzetelne męskie kino.
Film powstał w oparciu o wspomnienia Marcusa Luttrella (Mark Wahlberg), żołnierza piechoty morskiej, i przedstawia historię misji, jaką czterech Marines zgodziło się wykonać w Afganistanie w 2005 roku. Żołnierze mieli za zadanie wytropić jednego z najważniejszych przywódców organizacji terrorystycznej, jednak akcja nie przebiegła zgodnie z planem.

Dzieło Petera Berga choćby w najmniejszym stopniu nie wyrywa się z szablonu amerykańskiego kina o tych dzielnych i wspaniałych. Twórcy nie okazali się przewrotnymi kuglarzami i tytuł nie jest zmyłką, scenariuszowego zaskoczenia więc nie będzie. Ani raczej żadnego innego. Najpierw jest luzacko i wesoło, żebyśmy poznali i polubili bohaterów (co się udaje bez problemu) - męskie, szorstkie przyjaźnie, żarty i sympatyczne docinki nieogolonych facetów. Później czeka nas popis twardzielstwa, ale i dowód na to, że ci najtwardsi z najtwardszych mają dobre serca, sumienie i wierzą w sprawiedliwość. W końcu dramat wojny, bezpardonowo podrasowany przez twórców przejmującą muzyką, zwolnionymi ujęciami czy symbolicznymi zdjęciami, ale i pokazany mocno, dosadnie, chwilami brutalnie. Wiadomo jednak, że na końcu hollywoodzkiego tunelu musi być światełko i jest też i ono w filmie "Ocalony". Żeby nie było wątpliwości - nie wszyscy w Afganistanie są źli.

Obraz zainspirowany jest prawdziwymi wydarzeniami, ale z rzeczywistością zdaje się on mieć niewiele wspólnego. Coś na zasadzie: "To, że włożę sukienkę Angeliny Jolie, nie znaczy, że wyglądam jak Angelina Jolie". Mnóstwo banałów, uproszczeń i egzaltacji. Mimo wszystko seans nie jest torturą, wręcz przeciwnie, "Ocalonego" ogląda się naprawdę dobrze. Na szczęście sporo się dzieje, akcja wartka, dynamiczna, dialogi są żywe i dość inteligentne, obsada niezła, a bohaterowie z charakterem. Jeśli ktoś nie spodziewa się niespodziewanego, bezproblemowo powinien przyjąć ten kolejny bardzo amerykański film.

Więcej o filmie: Ocalony

Zobacz też inne recenzje

Blair Witch - recenzja
26-09-2016 10:16

Blair Witch - recenzja

Jeśli w Hollywood jakiś film odniesie zdumiewający sukces, to na pewno powstaną jego sequele czy prequele. Nawet jeśli nie ma to najmniejszego artystycznego sensu. Niestety, "Blair Witch" jest właśnie takim przypadkiem.
Siedmiu wspaniałych - recenzja
24-09-2016 22:00

Siedmiu wspaniałych - recenzja

Wielu z nas wciąż pamięta wciągający, spektakularny western w reżyserii Johna Sturgesa z 1960. Antoine Fuqua postanowił kontynuować ideę tego filmu, tworząc "Siedmiu wspaniałych". Zachwyci się nim każdy miłośnik rewolwerów i odważnych mężczyzn za koniach, wędrujących stepami ku wolności. Remake legendarnego westernu z 1960 roku jest łudząco podobny do oryginału.
Smoleńsk - recenzja
20-09-2016 10:28

Smoleńsk - recenzja

"Polityczne" filmy czasem się bronią - gdy są dobre warsztatowo. Niestety, ostatnia produkcja Antoniego Krauze nie należy do tych przypadków.
Julieta - recenzja
12-09-2016 10:17

Julieta - recenzja

Nie jest to może najbardziej udany film Pedro Almodóvara. Ale hiszpański twórca po raz kolejny pokazał, że nie stracił umiejętności tworzenia skomplikowanych i klimatycznych filmów. A także, że ciągle potrafi odkrywać niezwykle czarujące aktorki.