Biegnij, chłopcze, biegnij - recenzja

08-01-2014 15:20
megafon.pl
Nie każdy film traktujący o II wojnie światowej i Holokauście musi być pogrążony w mroku. Chociaż "Biegnij, chłopcze, biegnij" porusza naprawdę ciężkie tematy, niesie ze sobą nadzieję.
Historia jest niesamowita sama w sobie - z gatunku tych, które są większe niż życie, nie do wymyślenia przez scenarzystę, nawet z najbardziej wybujałą wyobraźnią. Scenariusz powstał na podstawie losów urodzonego w Polsce żydowskiego chłopca, Yorama (w filmie Srulika), który uciekł z getta i niemal przez całą wojnę ukrywał się w lasach i wsiach. Widział śmierć swojego ojca, został złapany przez nazistów, był bliski śmierci. A jednak przetrwał i po latach opowiedział o sobie pisarzowi (Uriemu Orlevowi), którego książkę następnie przeczytał pewien niemiecki filmowiec (Pepe Danquart), który z kolei w Polsce wybrał aktorów do swojej wersji wydarzeń sprzed dekad.

Przez ekran przewija się cała plejada naszych gwiazd - od Zbigniewa Zamachowskiego w niewielkiej, acz kluczowej roli ojca Srulika, przez Mirosława Bakę, Przemysława Sadowskiego, Izę Kunę, aż po Grażynę Szapołowską. Znakomicie wypadają bracia Andrzej i Kamil Tkacz - którzy wspólnie zagrali głównego bohatera. Bliźniacy (wspomożeni przez charakteryzację) są nie do odróżnienia, przede wszystkim zaś - wiarygodni. Kamil już kilka miesięcy temu zwrócił na siebie uwagę rolą w "Chce się żyć". Andrzej bratu talentem dorównuje. Na ekranie widać postać, a nie dzieciaki, które ubrano w archaiczny kostium i na tym skończono pracę.

Danquart nie uniknął dydaktycznego charakteru filmu i starszych widzów może to nieco irytować. Pewne morały zdają się przychodzić za łatwo. Pewne przesłania są podane w sposób nazbyt oczywisty. To prosta produkcja, której bliżej do pokrzepienia i nadziei, niźli drastycznego portretu wojennej pożogi i deprawacji. Tego ostatniego w historii kina jednak nie brakuje, a warto pamiętać, że opowieść Yorama została przedstawiona w książce dla dzieci. Może też jego losy nie potrzebują dodatkowego wzmocnienia, jeszcze większego udramatyzowania.

Więcej o filmie: Biegnij, chłopcze, biegnij
Spodobał Ci się artykuł ?
Śledź nas na facebook.

Zobacz też inne recenzje

Szybcy i wściekli 8 - recenzja
27-04-2017 15:01

Szybcy i wściekli 8 - recenzja

To jeden z tych filmów, których widzowie wiedzą dokładnie co dostaną. W ósmej części serii jest to, co już doskonale znamy, z tym, że podane w jeszcze bardziej widowiskowym sosie.
Dzieciak rządzi - recenzja
21-04-2017 18:18

Dzieciak rządzi - recenzja

Gdy DreamWorks bierze się za jakąś nową animację, to wiadomo, że bez echa ona nie przejdzie. A jeśli za film odpowiedzialny jest Tom McGrath, twórca "Madagaskaru", to oczekiwania muszą być bardzo duże. I"Dzieciak rządzi" to rzeczywiście urocza, momentami bardzo zabawna komedia. Może nie na miarę "Madagaskaru", ale na pewno powinna spodobać się dzieciom, a dorosłym może i bardziej.
Pakt krwi - recenzja
12-04-2017 15:25

Pakt krwi - recenzja

Nicolas Cage to z pewnością uzdolniony aktor, ale jak mało kto ma tendencję do występowania w naprawdę kiepskich filmach. "Pakt krwi" jest jednym z nich, choć to wcale nie Cage - wbrew promocyjnym plakatom - nie gra tu pierwszych skrzypiec.
W starym, dobrym stylu - recenzja
11-04-2017 10:01

W starym, dobrym stylu - recenzja

Doborowe trio zdobywców Oscarów: Michael Caine, Morgan Freeman i Alan Arkin w rolach emerytów, którzy wkurzeni wykorzystywaniem ich przez system i wielkie banki, planują zemścić się na nich przełamując stereotypy spokojnych i uległych staruszków. "W starym, dobrym stylu" to klasyczna historia napadu na bank, szczególnie lubiana przez Hollywood.
Polecamy
Najnowsze newsy